Anty-utopia Karola Marksa


utopia_in_four_movements(Na marginesie książki J. Kurowickiego – Figury i maski w praktykach ideologicznych)

Obserwujemy w Polsce niezwykłą żywotność przekonania, że jeśli się o czymś nie mówi, to to coś po prostu nie istnieje. Dotyczy to w szczególności osoby Karola Marksa i jego dorobku teoretycznego. Po okresie Polski Ludowej, kiedy to nierzadko nadużywano i samej postaci wielkiego teoretyka, i jego idei sprowadzanych najczęściej do propagandowych sloganów, nastał w Polsce czas „wielkiego milczenia” na jego temat. A jeśli już w ogóle mówi się o Marksie i jego teorii, to z zasady źle. Ba, jest nawet w dobrym tonie wyrażać się z nonszalancją i lekceważeniem o autorze Kapitału rzucając mimochodem, że niczego z twórczości „tego pana” się nie czytało. Wyznanie takie, kompromitujące w środowisku intelektualnym Europy Zachodniej, u nas przyjmowane bywa nie tylko ze zrozumieniem, ale nawet pewnym uznaniem. „Wszak od ponad 20 lat – jak zauważa J. Kurowicki – teksty autora Kapitału funkcjonują tylko jako swoiste ucieleśnienie zła i źródło niewydarzonych pomysłów politycznych, Marks natomiast to potwór. Moralny nihilista i autor ponurej utopii komunistycznej”1. A wszystko to w czasach, kiedy teoria K. Marksa przeżywa swój prawdziwy renesans i budzi powszechne zainteresowanie w intelektualnych kręgach nie tylko starej Europy, ale także USA, zwłaszcza w kontekście użyteczności w wyjaśnianiu problemów obecnego kryzysu neoliberalnego modelu kapitalizmu.

Traktowanie K. Marksa jako twórcę komunistycznej utopii jest u nas dość powszechne, a dowodem na utopijność jego teorii ma rzekomo być krach realnego socjalizmu w Polsce i innych krajach Europy Wschodniej. Pomijając już fakt „znikomego” wpływu Marksa na model ustroju budowanego w ZSRR i krajach tzw. obozu socjalistycznego, przede wszystkim i z całą stanowczością należy odrzucić pomawianie go o tworzenie jakichkolwiek społecznych utopii. K. Marks będąc twórcą naukowego podejścia do badania historii i życia społecznego całym swoim intelektualnym dorobkiem stanowił jedno wielkie zaprzeczenie wszelkiego utopizmu i fantazjowania na tematy społeczne. Właśnie radykalna zmiana metodologicznego podejścia („od utopii do nauki”) stanowi jedno z największych jego teoretycznych osiągnięć. Nad problemem tym warto zatrzymać się dłużej.

Prawdą jest, że na historyczne znaczenie socjalizmu utopijnego, jako jednego z podstawowych teoretycznych źródeł marksizmu, zarówno Marks jak i Engels wskazywali wielokrotnie. Podkreślając ogromną rolę, jaką w powstaniu socjalizmu naukowego spełniało wcześniejsze doświadczenia angielskiego i francuskiego ruchu robotniczego, a także francuska socjalistyczna myśl utopijna, Fryderyk Engels pisał np.: „teoretyczny socjalizm niemiecki nigdy nie zapomni o tym, że wznosi się na barkach Saint-Simona, Fouriera i Owena – trzech myślicieli, którzy mimo całego swojego dziwactwa i utopijności należą do najznakomitszych umysłów wszystkich czasów i w genialny sposób antycypowali mnóstwo prawd, których słuszność dziś naukowo udowadniamy”2.

Chociaż nie da się obronić twierdzenia, że socjalizm naukowy jest w swej treści bezpośrednią kontynuacją socjalizmu utopijnego, że wyrasta bezpośrednio z myśli utopijnej, to jednak historyczne znaczenie dorobku przedmarksistowskiej myśli socjalistycznej dla powstania marksizmu jest bezsporne. Będąc wczesną, niedojrzałą postacią teoretycznej refleksji nad porządkiem społecznym swoich czasów i nie mając, ze względu na niedojrzałość stosunków społecznych, żadnych szans na ich naukowe wyjaśnienie, socjalizm utopijny wysunął jednakże cały szereg twierdzeń i ocen w sposób niezwykle trafny ujmujących wiele ważnych kwestii rozwoju społecznego, stanowiących w istocie genialną antycypację niektórych późniejszych wniosków twórców marksizmu.

Na początku lat 40-tych XIX stulecia, a więc wtedy, kiedy rozpoczyna się proces formułowania przez Marksa i Engelsa nowej teorii społecznej, socjalizm utopijny był doktryną wciąż jeszcze żywą i mającą swoich licznych wyznawców, doktryną obok której nie można było przejść obojętnie. Nic też dziwnego, że twórcy marksizmu poświęcili wiele uwagi także studiowaniu i krytyce ówczesnych teorii socjalistycznych.

Marks swoje studia nad socjalizmem utopijnym podjął już w r. 1842, tj. w okresie Gazety Reńskiej, na łamach której zresztą dawał wyraz swemu krytycznemu stosunkowi do popularnych wówczas doktryn epigonów socjalizmu utopijnego. Mniej więcej w tym samym czasie prace angielskich socjalistów utopijnych, przede wszystkim Owena, studiował Engels podczas swego pobytu w Anglii, co znalazło następnie odbicie w jego pracy Położenie klasy robotniczej w Anglii. Jednakże bardziej dogłębnie z teoriami socjalistycznymi Marks zapoznał się dopiero w Paryżu, dokąd wyjechał w r. 1844. Tu nie tylko – jak pisze Engels – „zabrał się do studiowania ekonomii politycznej, socjalistów francuskich i historii Francji”, ale także zetknął się osobiście z czołowymi myślicielami socjalistycznymi i komunistycznymi tych lat, takimi jak: Proudhon, Blanc i Cabet. 3 Swoją ocenę socjalizmu utopijnego z tego okresu zawarł m.in. w napisanych w 1844 r. Rękopisach filozoficzno-ekonomicznych4.

Bez względu na krytyczny stosunek do teoretycznej tradycji socjalizmu utopijnego, zwłaszcza w wydaniu jego epigonów, twórcy marksizmu w istocie bardzo wysoko oceniali osiągnięcia socjalistycznej myśli utopijnej. Świadczą o tym nie tylko ich poszczególnie wypowiedzi, ale także np. powzięty w 1845 r. zamiar wydania wspólnie z Mojżeszem Hessem Biblioteki najwybitniejszych zagranicznych pisarzy socjalistycznych, w ramach której miały się ukazać m.in. niemieckie przekłady prac Mablyego, Merellego, Babeufa, Saint-Simona, Fouriera, Owena, Cabeta i in. I choć zamiar ten nigdy nie doszedł do skutku, świadczy on niewątpliwie o bezpośrednim ideowym i teoretycznym związku jaki przeprowadzał Marks między własnymi poglądami a społeczną i teoretyczną tradycją socjalizmu utopijnego. „Krytyka słabych stron socjalizmu utopijnego – podkreślają autorzy biografii Marksa – nie przeszkadzała Marksowi i Engelsowi dostrzegać w nim cenne elementy, których przyswojenie nie było sprzeczne z opracowywaniem i propagandę nowego rewolucyjno-proletariackiego światopoglądu, lecz przeciwnie, ułatwiało rozwiązanie tego zadania”5.

Oczywiście, obok genialnych wręcz tez i prognoz w literackiej spuściźnie socjalizmu utopijnego nie mało jest twierdzeń niesłusznych, negatywnie zweryfikowanych dziś przez historię, czy też po prostu fantastycznych, kłócących się momentami ze zdrowym rozsądkiem. Nie one jednak decydują o istocie tych teorii. Jak powiada Engels: „Stwierdziwszy to, nie mamy potrzeby zatrzymywania się ani chwili dłużej nad tą stroną sprawy, należącą już dziś całkowicie do przeszłości. Literackim kramikarzom możemy pozostawić uroczyste grzebanie się w tych fantazjach, wywołujących dziś już tylko uśmiech i chełpienie się wyższością swego własnego trzeźwego sposobu myślenia nad podobnymi «dziwactwami». Wolimy podziwiać pierwociny genialnych myśli i idee przebijające wszędzie spod fantastycznej powłoki, na które owi filistrze są ślepi”6.

Jak już podkreślaliśmy, zasadniczą różnica między socjalizmem utopijnym i socjalizmem K. Marksa wynikała z diametralnie różnego podejścia metodologicznego do konstruowania tych teorii, a co za tym idzie z zasadniczo różnych przesłanek filozoficznych. Poczynając od prekursorów socjalistycznej myśli utopijnej – Tomasza Morea i Tomasza Campanelli, i aż do końca XVIII w., a w przypadku niektórych myślicieli, jak np. Cabet, jeszcze i w wieku XIX, doktryna społeczna socjalizmu utopijnego opierała się w większej lub mniejszej mierze na racjonalistycznej koncepcji prawa naturalnego. Stanowiła ona teoretyczne uzasadnienie przekonań o istnieniu określonego idealnego kodeksu prawnego i moralnego, ustanowionego jakoby przez samą naturę i będącego w zasięgu rozumu ludzkiego. Dla teorii społecznych opartych na tej koncepcji charakterystyczne jest zasadnicze przeciwstawienie istniejącemu porządkowi społecznemu i systemowi prawnemu pewnego idealnego „ustroju naturalnego” i „prawa naturalnego”. Ów idealny ustrój był albo opisywany wprost jako tzw. pierwotny „stan natury”, tj. prehistoryczny okres w dziejach ludzkości, kiedy to nie istniało ani państwo, ani prawo stanowione, albo też przyjmowany a priori, jako określoną teoretyczną i logiczną przesłankę głoszonych poglądów.

Tak sformułowana koncepcja „prawa naturalnego” i „umowy społecznej” stała się w XVII i XVIII w. teoretyczno-ideologicznym orężem krytyki feudalnych stosunków społecznych, poddawanych ocenie z punktu widzenia ich zgodności z „prawem naturalnym”, a więc ich racjonalności. Była odbiciem ostrych sprzeczności społeczno-politycznych i antagonizmów klasowych narastających w procesie rozkładu ustroju feudalnego i powstawania elementów kapitalizmu, w procesie dojrzewania przesłanek wybuchu pierwszych burżuazyjnych rewolucji. Swoistość odbicia tych historycznych procesów, w koncepcji prawa naturalnego sprowadzała się w istocie do tego, iż koncepcja ta spełniała funkcję teoretycznego argumentu i ideologicznego środka dla uzasadnienia przez tego lub innego myśliciela własnego ideału ustroju społeczno-politycznego, społeczeństwa obywatelskiego i państwa. Dlatego też apelowanie myślicieli do „stanu naturalnego” społeczeństwa i do „naturalnej jednostki”, słusznie zauważa L. Kriwuszin, nie może być rozumiane (co czasem miewa miejsce w literaturze) jako nawoływanie do zawrócenia ludzkości z powrotem do tyłu, do prymitywizacji i „naturalizacji” społeczeństwa i człowieka7.

Wraz z upowszechnieniem się w XVIII wieku koncepcji prawa naturalnego rozpoczyna się w Europie, przede wszystkim we Francji, tryumfalny pochód racjonalizmu jako ideologii antyfeudalnej. Okres ten Engels określa jako „królestwo rozumu”. „Myślący rozum” twierdzi – stał się jedynym probierzem wszystkiego. Były to czasy, kiedy, jak powiada Hegel, świat oparto na głowie, najpierw w tym znaczeniu, że głowa ludzka i wykryte jej myślą zasady miały się stać podstawą wszelkiej ludzkiej działalności i wszelkich stosunków społecznych, następnie jednak i w szerszym znaczeniu, w tym mianowicie, że rzeczywistość, która tym twierdzeniom przeczyła, została istotnie wywrócona od góry do dołu. Wszystkie dotychczasowe formy społeczne i państwowe, wszystkie tradycyjne wyobrażenia wyrzucono jako nierozumne do lamusa; dotychczas światem rządziły jedynie przesądy; cała przeszłość zasługiwała tylko na politowanie i wzgardę. Dopiero teraz zajaśniało światło dzienne, nastąpiło Królestwo rozumu; odtąd zabobon, bezprawie, przywilej i ucisk miały zostać wyparte przez wieczną prawdę, wieczną sprawiedliwość, założoną w naturze równość i niezbywalne prawa człowieka”8.

I to właśnie racjonalizm stał się na długie lata filozoficznym fundamentem teorii socjalistyczno-utopijnych. Poszczególni autorzy, krytycznie oceniając społeczną rzeczywistość rodzącego się kapitalizmu, poddawali go krytycznemu osądowi rozumu, oceniali wydarzenia i fakty z punktu widzenia ich „rozumności” bądź „nierozumności” i snuli fantastyczne plany jego naprawy lub zastąpienia przez inny, bardziej doskonały model organizacji społeczeństwa. Najsłabszym momentem ich rozumowania był fakt, że teorie te w proponowanych rozwiązaniach często wybiegały ponad istniejący poziom sił wytwórczych, co sprawiało, że przy istniejącym poziomie technologicznym i organizacji produkcji, pomysły te nie miały żadnych szans na urzeczywistnienie. Liczne eksperymenty, jak np. kolonie socjalistyczne w Ameryce Furiera kończyły się wielkim krachem i niepowodzeniem.

Drugą podstawową słabością socjalizmu utopijnego były jego oderwanie od realnych sił społecznych zdolnych unieść na swych ramionach trud budowy nowego ustroju. Nie mogli w tej kwestii liczyć na wsparcie burżuazji, która właśnie obaliła feudałów i była zainteresowana przede wszystkim umocnieniem własnej dominacji, a nie troszczeniem się o innych, nie mogli też liczyć na proletariat, słaby jeszcze, podzielony i niedojrzały politycznie. W tej sytuacji pozostawał im tylko „oświecony władca”, który siłą własnego autorytetu i władzy mógłby być promotorem słusznych reform. Stąd też liczne memoriały, którymi utopiści zarzucali ówczesnych władców naiwnie wierząc, że ci zechcą wdrożyć ich idealne rozwiązania.

Marks, w odróżnieniu od utopistów, doskonale rozumiał, że rozwój społeczny wyznaczają czynniki ekonomiczne i że w żaden sposób nie da się przeszczepić idealnych modeli organizacji produkcji i podziału na niedostatecznie rozwinięte siły wytwórcze społeczeństwa. A także rozumiał, że historyczna dynamika społeczeństwa jest wynikiem sprzeczności między interesami poszczególnych klas społecznych znajdujących swój wyraz w ich walce klasowej. Powstanie nowego ustroju wiązał więc z rozwojem samego kapitalizmu, który po wyczerpaniu swoich sił rozwojowych i uwikłaniu się w sprzeczności własnego rozwoju musiał nieuchronnie na określonym etapie historycznym zostać zastąpiony przez nową, wolną od tych słabości i konfliktów, formację ustrojowa. Z drugiej strony, z jego analizy ekonomicznej kapitalizmu wynikało, że jedyną klasą społeczną zdolną ponieść na swoich barkach ten ciężar przemian społecznych jest proletariat, obiektywny interes którego jest tożsamy z historyczną tendencją rozwoju społeczeństwa. Stąd dwie teoretyczno-praktyczne dyrektywy u Marksa: po pierwsze – dogłębnie studiować kapitalistyczny sposób produkcji, aby odkryć jego tendencje rozwojowe i ograniczenia, i w ten sposób ujawnić przesłanki jego przyszłego upadku oraz przerastania w socjalizm, i po drugie: organizować proletariat w siłę polityczną zdolną w sprzyjających warunkach obalić panowanie burżuazji i udźwignąć na swych barkach budowanie nowego ustroju.

Jak z powyższego wynika, budowanie nowego ustroju Marks wiązał z rozwojem samego kapitalizmu, a ściślej z takim jego stadium, kiedy rozwój z jednej strony osiąga swe apogeum, a z drugiej ostatecznie wikła się we własne sprzeczności, których na własnym gruncie nie jest w stanie rozwiązać. „Historyczne pojęcie socjalizmu – podkreśla J. Kochan przedstawiając marksowskie podejście metodologiczne do tego problemu – jest konstruowane w opozycji do pojęcia kapitalizmu. Stanowi ono rezultat odkrycia prawa ruchu formacji kapitalistycznej. Innymi słowy, z perspektywy marksizmu socjalizm jest przewidywanym efektem ewolucji samego kapitalizmu”9.

Stąd tak wielkie znaczenie przydawał K. Marks badaniu stosunków ekonomicznych samego kapitalizmu, stąd też tak wielkie znaczenie jego Kapitału dla ogólnej teorii socjalizmu. Socjalizm marksowski stoi twardo na ziemi, opiera się na naukowych podstawach i nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek utopią. W tym sensie jest antytezą utopii, anty-utopią.

Stefan Owczarz

Przypisy:

1. Kurowicki J., Figury i maski w praktykach ideologicznych, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2013, s. 144.

2. Engels F., Uzupełnienie przedmowy do „Wojny chłopskiej w Niemczech”, [w:] K. Marks, F. Engels Dzieła (MED), t. 18, Książka i Wiedza, Warszawa 1969, s. 572.

3. Engels F., Marks, Karol Henryk, MED, t. 22, Książka I Wiedza, Warszawa 1971, s. 405.

4. Szerzej na temat zainteresowania Marksa socjalizmem utopijnym we wczesnym okresie jego twórczości zob. np. Karol Marks. Biografia, Praca zbiorowa. Przewodniczący zes­połu autorów P.N. Fiedosiejew, Książka i Wiedza, Warszawa 1979, s. 48-92.

5. Tamże, s. 118-119,

6. Engels F., Rozwój socjalizmu…, cyt. wyd., s. 210.

7. Kriwuszyn L., Probliema gosudarstwa i obszczestwa w domarksistskoj mysli, Leningrad 1978, s. 108.

8. Engels F., Rozwój socjalizmu…, cyt. wyd., s. 205-206.

9. Kochan J., Socjalizm, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2013, s. 29.

Literatura:

  1. Engels F., Marks, Karol Henryk, MED, t. 22, Książka i Wiedza, Warszawa 1971.

  2. Engels F., Rozwój socjalizmu od utopii do nauki, MED, t.19, Książka i Wiedza, Warszawa 1972.

  3. Engels F., Uzupełnienie przedmowy do „Wojny chłopskiej w Niemczech”, [w:] MED, t. 18, Książka i Wiedza, Warszawa 1969.

  4. Karol Marks. Biografia, Praca zbiorowa. Przewodniczący zes­połu autorów P.N. Fiedosiejew, Książka i Wiedza, Warszawa 1979.

  5. Kochan J., Socjalizm, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2013.

  6. Kriwuszyn L., Probliema gosudarstwa i obszczestwa w domarksistskoj mysli, Leningrad 1978.

  7. Kurowicki J., Figury i maski w praktykach ideologicznych, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2013.

Źródło pierwodruku: „Kultura jako problem filozofii. Księga jubileuszowa dedykowana Profesorowi Janowi Kurowickiemu”, Wydawnictwo Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, 2013.


O Stefan Owczarz

Ur. 1955 r. w Karczmiskach. Niezależny publicysta, którego główny okres twórczości przypada na lata 80-te ub. stulecia, kiedy to na łamach tygodnika "Sprawy i Ludzie" zamieścił wiele znaczących artykułów krytykujących polską rzeczywistość z pozycji marksizmu.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.