Kapitalizm ludowy w Polsce – studium przypadków


sorry-but-its-not-a-law-of-capitalism-that-you-pay-people-as-little-as-possible--its-an-excuse„Kapitalizm ludowy” – upowszechnianie własności prywatnej

Nie wdając się w niuanse historycznej genezy doktryny i pojęcia „kapitalizm ludowy”, abstrahując od różnych treści społeczno-ekonomicznych, kryjących się za tym pojęciem we współczesnych sporach ideowo-politycznych, dla potrzeb niniejszego studium przyjmuję najprostsze rozumienie. „Kapitalizm ludowy” – rzadko głoszony jako całościowy program, częściej – jako postulat polityczny upowszechniania własności prywatnej poprzez stwarzanie warunków instytucjonalno-prawnych dla powstania i funkcjonowania w gospodarce rynkowej efektywnego prywatnego właściciela.

W krajach wychodzących z centralnie planowanej gospodarki państwowej postulat upowszechniania własności prywatnej pozostawał w ścisłym związku z tworzeniem instytucjonalno-prawnych podstaw gospodarki rynkowej poprzez: a) umożliwienie obywatelom zakładanie własnej działalności gospodarczej, b) zezwolenie obcym inwestorom na budowanie nowych obiektów pod tzw. klucz, c) przekształcenie sektora państwowego w sektor prywatny, głównie poprzez przekazanie majątku własnym obywatelom. W przypadkach a) i b) upowszechnianie własności oznacza tworzenie podstaw instytucjonalno- prawnych dla rozwoju prywatnych inicjatyw gospodarczych (prywatyzacja założycielska). W przypadku c) – upowszechniania własności prywatnej pozostaje w ścisłym związku z prywatyzacją przedsiębiorstw państwowych.

To właśnie w sporach nad sposobami i kierunkami prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych w krajach postkomunistycznych, pojawiają się, nawiązujące do idei „kapitalizmu ludowego”, postulaty „powszechnego uwłaszczenia”, „ludowej prywatyzacji”, „akcjonariatu obywatelskiego”, „akcjonariatu pracowniczego”. W realizacji tych postulatów widziano, z jednej strony, sposób na najszybszą budowę instytucjonalno-prawnych podstaw gospodarki rynkowej w warunkach braku kapitałów, z drugiej – sposób na realizację sprawiedliwości dziejowej, tj. przekazania w ręce obywateli cząstki wspólnie wypracowanego majątku narodowego.

W dalszej części szkicu pojęcia „kapitalizm ludowy” będę używał wyłącznie w związku z podjętymi w naszym kraju próbami upowszechniania własności prywatnej poprzez prywatyzację przedsiębiorstw państwowych…

Podstawy prawne

W ustawodawstwie regulującym proces prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych w Polsce znalazły wyraz dwie koncepcje „upowszechniania własności”:

a) nawiązująca do powstałych w USA i Wielkiej Brytanii za rządów Ronalda Reagana i Margaret Thatcher idei „akcjonariatu pracowniczego” (Employee Stock Ownership Plans) oraz

b) nawiązująca do powstałej w Wielkiej Brytanii idei darmowego rozdania akcji prywatyzowanych w latach 70-tych przedsiębiorstw państwowych wszystkim obywatelom – idei „akcjonariatu obywatelskiego”( idei nigdy nie zrealizowanej).

Pierwsza ustawa o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych z 13 lipca 1990 r mówiła przede wszystkim o preferencjach pracowniczych przy prywatyzacji pośredniej (kapitałowej) oraz prywatyzacji bezpośredniej w formie tzw. leasingu pracowniczego. Nowelizacja tej ustawy, która weszła w życie z dniem 1 kwietnia 1997 generalnie utrzymała te preferencje, niektóre z nich dokładniej precyzując.

I tak w procesie prywatyzacji pośredniej pracownikom przysługuje prawo do nieodpłatnego nabycia do 15% akcji objętych przez Skarb Państwa w dniu wpisania spółki do rejestru. Łączna wartość nominalna tych akcji nie może jednak „przekroczyć iloczynu liczby uprawnionych pracowników oraz kwoty osiemnastu średnich wynagrodzeń miesięcznych w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat z zysku, obliczonych z okresu sześciu miesięcy poprzedzających miesiąc, w którym Skarb Państwa zbył akcje na zasadach ogólnych”. (Art. 36.1 Ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji; w skrócie – U. o kip.). Pracownicy przedsiębiorstw państwowych, które na dzień wykreślenia z rejestru przedsiębiorców miało uregulowane zobowiązania wobec budżetu państwa oraz z tytułu ubezpieczeń społecznych, mogli objąć akcje o wartości nominalnej równej dwudziestu czterem średnim wynagrodzeniom miesięcznym

W prywatyzacji bezpośredniej Ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji z 30 sierpnia 1966 r przewidywała jeszcze dwa sposoby wejścia pracowników przedsiębiorstw państwowych w posiadanie cząstki majątku narodowego. Poprzez stworzenie ze Skarbem Państwa spółki do której Skarb Państwa wnosi przedsiębiorstwo, zaś pracownicy wkłady na pokrycie co najmniej 10% kapitału zakładowego. (Art. 49 – 50) oraz poprzez stworzenie przez większość pracowników przedsiębiorstwa państwowego spółki, która bierze w leasing to przedsiębiorstwo (tzw. leasing pracowniczy: Art. 51-54).

W przypadku wniesienia do spółki, pracownikom–akcjonariuszom/udziałowcom tej spółki przysługuje też prawo do nieodpłatnego nabycia do 15% akcji/udziałów należących do Skarbu Państwa w spółce. W ciągu 5 lat pracownicy mogą stać się większościowymi (51%) akcjonariuszami/udziałowcami tej spółki gdy odkupią oferowane im co roku przez Skarb Państwa odpowiednią ilość akcji/udziałów.

W przypadku leasingu tzw. spółka pracownicza staje się właścicielem przedsiębiorstwa gdy zapłaci „co najmniej jedną trzecią należności wynikających z umowy oraz po zatwierdzeniu bilansu i rachunku wyników za drugi rok obrotowy od dnia zawarcia umowy o odpłatne korzystanie; okres ten ulega skróceniu o połowę w przypadku spłacenia przez przejmującego co najmniej połowy należności ustalonej w umowie. Pozostała do zapłacenia część należności jest oprocentowana poniżej wskaźnika wzrostu cen dóbr inwestycyjnych, ogłaszanego co kwartał” (U. o kip art. 524).

Wszystkie wymienione wyżej sposoby upowszechniania własności miały ograniczony charakter i dotyczyły wybranej grupy pracowników przedsiębiorstw państwowych. Do idei powszechnej prywatyzacji – „akcjonariatu obywatelskiego” – nawiązywały natomiast zapisy Ustawy o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych z 13 lipca 1990 r oraz jej nowelizacji z 30 sierpnia 1996 r. dotyczące instytucji bonów prywatyzacyjnych, które „ są przydzielane nieodpłatnie w równej ilości wszystkim obywatelom Rzeczpospolitej Polskiej zamieszkałym w kraju” i które „posłużą do zapłaty za:

  1. nabycie praw do akcji powstałych w wyniku przekształcenia przedsiębiorstw państwowych,

  2. nabycie tytułów uczestnictwa w instytucjach finansowych (towarzystwach inwestycji wspólnych) dysponujących akcjami powstałymi w wyniku przekształcenia przedsiębiorstw państwowych,

  3. nabycia przedsiębiorstw.” (U. o kip, art. 55)

Szczegółowego instrumentarium prawnego do realizacji powyższych zapisów dostarczyła dopiero Ustawa o Narodowych Funduszach Inwestycyjnych z czerwca 1993 r.

„Bonami prywatyzacyjnymi”, o których była mowa w obu ustawach o prywatyzacji, okazały się powszechne świadectwa udziałowe (pśu), zaś „towarzystwami inwestycji wspólnych” – Narodowe Fundusze Inwestycyjne (NFI) powołane do życia zgodnie z Ustawą o Narodowych Funduszach Inwestycyjnych..

Program NFI, zwany też Programem Powszechnej Prywatyzacji, zarówno w swych założeniach jak i w szczegółowych rozwiązaniach prawnych próbował połączyć w jedną całość ideę „akcjonariatu pracowniczego” z ideą „akcjonariatu obywatelskiego”. Program ten stał się wzorem dla podobnych przedsięwzięć związanych z upowszechnianiem własności prywatnej w Czechach (tzw. „prywatyzacja kuponowa”) oraz w Rosji („prywatyzacja czekowa”).

Przytoczone wyżej ustawy i przepisy prawne dają niewątpliwie możliwość masowego udziału w zmianach własnościowych poprzez wejście w formalne posiadanie w postaci akcji lub udziałów cząstki majątku narodowego. Powstaje oczywiście pytanie czy ten masowy udział pracowników („akcjonariat pracowniczy”) i ogółu obywateli („akcjonariat obywatelski”) w prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych tworzy w skali masowej efektywnych właścicieli prywatnych – rzeczywistych podmiotów gospodarki rynkowej, którzy w sposób ciągły tak rozporządzają tą własnością by pomnażać jej wartość a tym samym własną materialną pomyślność. W przypadku „akcjonariatu pracowniczego”- chodzi m.in. o takie zachowania właścicielskie, które pozwalają zachować miejsca pracy i równocześnie sprzyjają wzrostowi wartości firmy, a w ostateczności wzrostowi dochodów z akcji/udziałów, uzupełniających dochody z pracy.

Czy realizacja Programu NFI wygenerowała na masową skalę tak rozumianych efektywnych prywatnych właścicieli?. Czy przewidziany zarówno w programie NFI jak i w innych ścieżkach prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych „akcjonariat pracowniczy” zrodził rzeczywistych ekonomicznie efektywnych pracowników-właścicieli? Czy spółki pracownicze, wpierw dzierżawiące a następnie przejmujące przedsiębiorstwa państwowe, są „pracowniczymi” z nazwy, czy też z istoty spółki handlowej? Czy pracownicy –udziałowcy/akcjonariusze tych spółek mają rzeczywisty wpływ na pomnażanie jej wartości, zachowanie swoich miejsc pracy i stałe uzupełnianie swych wynagrodzeń dochodami z własności?

Przypadek I – NFI

W rządowym uzasadnieniu projektu ustawy o narodowych funduszach inwestycyjnych z marca 1993 r można było przeczytać, że celem Programu NFI jest m.in. umożliwienie jak największej liczbie Polaków uczestniczenia w procesie prywatyzacji majątku narodowego oraz stworzenie dwojakiego rodzaju instrumentów finansowych-świadectw udziałowych i akcji NFI – dla umożliwienia uzyskania korzyści ekonomicznych wszystkim uprawnionym osobom. Dziś, gdy program powszechnej prywatyzacji jest na ukończeniu można pokusić się o odpowiedź na pytanie: Kto i jakie korzyści ekonomiczne uzyskał z realizacji tego programu „powszechnego uwłaszczenia”? Czy wejście w posiadanie przez dużą liczbę Polaków wspomnianych instrumentów finansowych uczyniło z nich efektywnych właścicieli prywatnych znaczącej części majątku narodowego? Jaka zatem liczba Polaków wzięła udział w tym programie? Jaką część majątku narodowego on obejmował? Co się stało z tym majątkiem? Kto i jakie korzyści uzyskał gospodarując tym majątkiem w warunkach gospodarki rynkowej? (Patrz „NFI w liczbach” na końcu tekstu).

W Programie NFI wzięło udział 512 przedsiębiorstw państwowych o wartości ksiegowej17,7 mld zł, co stanowiło ok. 8% wartości całego majątku Skarbu Państwa. W firmach tych pracowało 412 tys. osób. Wpierw przedsiębiorstwa te zostały skomercjalizowane, tj. przekształcone w Jednoosobowe Spółki Skarbu Państwa (JsSP), a następnie 60% akcji tych spółek zostało wniesione do 15 NFI. Pozostałe 40% akcji rozdzielono pomiędzy pracowników tych spółek (15%) i Skarb Państwa (25%). Równocześnie wyemitowano i zorganizowano dystrybucję 25 889 333 powszechnych świadectw udziałowych (pśu), które następnie zostały wymienione na akcje 15 NFI w proporcji 1 pśu = 15 akcji (po 1 akcji każdego funduszu). Bez wymiany pozostało zaledwie 1,32% wydanych pśu. Wymiana świadectw na akcje NFI była równoznaczna z prywatyzacją zarówno 15 NFI jak i 512 spółek, których akcje wniesiono do funduszy (tzw. spółek parterowych).

W programie powszechnej prywatyzacji wzięło zatem udział ponad 25 mln obywateli w tym 412 tys. w podwójnej roli: jako akcjonariusze spółek parterowych oraz jako właściciele świadectw udziałowych, które bądź sprzedali, bądź zamienili na akcje NFI. Pracownikom nieodpłatnie udostępniono 7.1412.584 akcji w 495 spółkach wniesionych do NFI. W ten sposób weszli oni w posiadanie majątku o wartości księgowej ok. 2,7 mld zł. W przeliczeniu na jednego pracownika daje to cząstkę majątku o wartość nieco ponad 6,6 tys. zł.

Właściciele świadectw udziałowych weszli w posiadanie mniejszej cząstki majątku narodowego o zdecydowanie mniejszej wartości. Łączna wartość księgowa wniesionego przez Skarb Państwa do NFI majątku wyniosła ok. 10,6 mld zł. W celu wymiany na świadectwa udziałowe Skarb Państwa udostępnił tylko 85% akcji, co dawało prawo do majątku o wartości księgowej nieco ponad 9 mld zł. W przeliczeniu na jedno świadectwo daje to majątek o wartości księgowej ok.350 zł. Po urealnieniu tej wartości księgowej otrzymamy 187 zł 34 groszy. Na giełdzie warszawskiej pśu zadebiutowały z ceną 104 zł. W ostatnim dniu notowań cena pśu wyniosła 62 zł. Ci którzy nabyli świadectwa udziałowe musieli za nie zapłacić 20 zł., co przyniosło przychód Skarbowi Państwa w wysokości ok. 518 mln zł przeznaczonych na dalsze finansowanie realizacji programu NFI..

Po wymianie pśu na akcje NFI okazało się, że większość posiadaczy tych świadectw zrezygnowała z zapisanej im w programie powszechnej prywatyzacji roli „obywatela-akcjonariusza”. Większość właścicieli pśu nie skorzystała z prawa wymiany ich na akcje 15 Funduszy i wcześniej spieniężyła je w bankach lub w kantorach lub sprzedając je osobom fizycznym koczującymi pod obu tymi instytucjami. W rezultacie, po dopuszczeniu wszystkich NFI do obrotu publicznego i wymianie pśu na akcje NFI, kontrolę nad Funduszami przejęły krajowe i zagraniczne instytucje finansowe .

Należy wspomnieć jeszcze o innych niezwykle ważnych uczestnikach programu NFI- Firmach Zarządzających oraz ich udziałowcach. Ustawa o NFI stworzyła możliwość powierzenia zarządzania majątkiem poszczególnych NFI wyspecjalizowanym podmiotom-Firmom Zarządzającym. Zgodnie z Ustawą, w związku z wykonaniem powierzonych obowiązków Firmy Zarządzające otrzymują wynagrodzenie na które składają się:

  • roczne ryczałtowe wynagrodzenie za zarządzanie, płatne kwartałami gotówką z dołu i obciążające koszty operacyjne poszczególnych NFI,

  • roczne wynagrodzenie za wyniki finansowe Funduszu, ustalone w wysokości nie przekraczającej wartość 1% akcji Funduszu za każdy rok świadczenia usług przez Firmę Zarządzającą, w kwocie uzyskanej ze sprzedaży akcji oraz wartości należnych dywidend, które jest wypłacane przez Skarb Państwa,

  • końcowe wynagrodzenie za wyniki finansowe Funduszu, ustalone w obu przypadkach w wysokości nie przekraczających iloczynu 0,5% akcji Funduszu oraz liczby lat, w których Firma Zarządzająca świadczyła usługi na rzecz Funduszu, w kwocie uzyskanej ze sprzedaży akcji oraz wartości należnych dywidend, które również jest wypłacane przez Skarb Państwa.

Już samo wyliczenie przewidzianych ustawą składników wynagrodzeń dla Firm Zarządzających daje podstawę sądzić, że nie można pominąć właścicieli tych firm gdy mowa jest o ekonomicznych korzyściach związanych z realizacją programu powszechnej prywatyzacji.

Pierwsze umowy o zarządzanie majątkiem NFI (14 umów) wraz z umowami o wynagrodzenie za wyniki finansowe były podpisane w 1995 r gdy Skarb Państwa był jedynym właścicielem NFI. Umowy podpisano z 14 firmami zarządzającymi Wysokość rocznego wynagrodzenia ryczałtowego była różna : najmniejszy ryczałt – 1 480 000 USD, największy – 3 900000 USD. W sumie roczny ryczałt zapisany w 14 umowach o zarządzanie wyniósł prawie 39 mln USD. Umowy te obowiązywały do 1999 r .Po wymianie pśu na akcje, inwestorzy, którzy zdobyli kontrolę nad Funduszami, zatrudniali Firmy Zarządzające, których byli bezpośrednimi i pośrednimi właścicielami. Łączenie własności Funduszy i Firmy Zarządzającej stwarzało wręcz idealne warunki dla maksymalizacji wynagrodzeń zarówno poprzez wpływ na wielkość ich składników, jak i przejmowanie kontroli nad kolejnymi Funduszami za środki finansowe już kontrolowanych Funduszy i w ten sposób przejmowanie kolejnych kontraktów za zarządzanie nimi.

Wraz ze zmianą struktury właścicielskiej większość umów o zarządzanie podpisanych przez Rady Nadzorcze Funduszy zdominowanych przez przedstawicieli Skarbu Państwa były wypowiedziane. Nowe umowy o wynagrodzeniu podpisywali z reguły reprezentanci tych samych właścicieli z jednej i drugiej strony umowy. W latach 1997-1999 liczba firm zarządzających zmniejszyła się ( jedna Firma Zarządzająca mogła zarządzać nawet trzema Funduszami), natomiast wartość rocznego wynagrodzenia ryczałtowego zmniejszyła się nieznacznie . Poczynając od 1999 r Firmom Zarządzającym wypłacano rocznie ok. 17,6 mln EURO i 8,8 mln USD.

Jeśli chodzi o kolejny element wynagrodzenia za zarządzanie- wynagrodzenie za wyniki finansowe – to Skarb Państwa wypłacił Firmom Zarządzającym z tego tytułu w latach 1995-2004 ponad 143 mln zł.

Przytoczone liczby świadczą o tym, że wśród beneficjentów tego „powszechnego” („obywatelskiego”) uwłaszczenie znaleźli się przede wszystkim Firmy Zarządzające oraz ich udziałowcy.

Powstaje oczywiście pytanie co się stało z majątkiem poszczególnych NFI, który miał stać się podstawą „powszechnego uwłaszczenia” w drodze jego efektywnego wykorzystania i pomnożenia jego wartości i który został oddany w zarząd Firmom Zarządzającym? Firmy te, za wspomniane wyżej wynagrodzenie, miały zapewnić maksymalny wzrost aktywów NFI, w szczególności poprzez podniesienie wartości akcji spółek, w których Fundusze są akcjonariuszami.

Jak wyżej wspomniano, wartość księgowa majątku wniesionego przez Skarb Państwa do Narodowych Funduszy Inwestycyjnych wynosiła ok. 10,6 ml zł. Zaraz po wniesieniu, NFI przystąpiły do urealnienia tej wartości bilansowej poprzez tworzenie rezerw i odpisów aktualizacyjnych. W rezultacie na koniec 1996 roku realna wartość wniesienia do 15 NFI została wyceniona na ok. 5,72 mld zł.

Zaktualizowana wartość całego majątku który stanowiło 512 spółek wyniosła zatem 9,5 mld zł. Wartość majątku udostępnionego bezpłatnie pracownikom spółek parterowych po aktualizacji wyniosła w 1996 r ok. 1,4 mld zł, co daje na jednego pracownika- akcjonariusza 3,5 tys zł. Do Skarbu Państwa należał majątek spółek parterowych o zaktualizowanej wartości wartości ok. 2,4 mld zł.

W latach 1996-2003 wartość aktywów sektora NFI zmniejszyła się prawie trzykrotnie: z 5,93 mld zł do 2,14mld zł. Aktywa netto (majątek bez zadłużenia) w 1996 roku wycenione były na 5,76 mld zł zaś w 2003 r były warte już tylko 2,04 mld zł .Tak znacząca deprecjacja majątku narodowego, który już w momencie startu programu NFI był oceniany jako niewystarczający dla potrzeb powszechnego uwłaszczenia, w zasadzie pogrzebała nadzieje na uwłaszczenie obywateli.

Spadek wartości aktywów NFI pozostawał w ścisłym związku ze stale pogarszającą się sytuacją ekonomiczną spółek parterowych. Wraz ze spadkiem wartości aktywów malała szansa pracowników-akcjonariuszy na to by stać się efektywnym prywatnym właścicielem cząstki majątku narodowego. Malała bowiem nie tylko wartość tego majątku ale także możliwość łączenia go z pracą. Wybrane do Programu NFI spółki Skarbu Państwa zatrudniały 412 tys. osób. Pod koniec pierwszego kwartału 1997 roku w spółkach tych zatrudnionych było już 345 tys. pracowników. Na koniec 2000 r. liczba zatrudnionych zmniejszyła się do 170,8 tys.. Na koniec 2003 spółki parterowe zatrudniały już tylko 114,4 pracowników. Mniejsze zatrudnienie było wynikiem zarówno przeprowadzanej w spółkach redukcji zatrudnienia jak i zwykłej upadłości. W stan upadłości i likwidacji postawiono ok. 100 firm z 512 wniesionych do NFI.

W latach 1988-2004 pracownikom spółek parterowych wypłacono dywidendy na kwotę ok. 48,4 mln zł, co w przeliczeniu na jednego zatrudnionego daje przeciętnie 16 złotych i 80 groszy rocznej dywidendy.

Utrata pracy, a tym samym dochodów z pracy oraz dochodów z własności prawie 300 tys. pracowników – akcjonariuszy to rzeczywisty efekt masowej prywatyzacji w formie „akcjonariatu pracowniczego” realizowanego w ramach Programu NFI. Zamiast znaczącej grupy efektywnych właścicieli prywatnych, łączących pracę z pomnażaniem własności Program Powszechnej Prywatyzacji wygenerował znacząca grupę społeczną, pozbawionych pracy i własności pracowników najemnych. Zamiast „masowego uwłaszczenia obywateli” mamy „masowe zubożenie” związane z utratą pracy.

Oprócz wspomnianych już największych beneficjentów Programu Powszechnej Prywatyzacji – firm zarządzających funduszami i ich udziałowców – na programie zarabiali też inni, nieliczni inwestorzy i biznesmeni, biorący udział w prywatyzacji spółek parterowych. Ich wzbogacaniu się sprzyjała określona „polityka inwestycyjna” firm zarządzających i ich udziałowców, polegająca na maksymalizacji zysku poprzez wyjście kapitałowe ze spółek parterowych, mając w perspektywie na celu realizację wariantu likwidacyjnego Funduszy i dystrybucji zgromadzonych środków dla akcjonariuszy. Oznaczało to wychodzenie ze spółek w okresie i po wartości nie zawsze korzystnej z punktu widzenia działalności spółek, często bez przeprowadzenia skutecznego programu restrukturyzacji i bez dodatkowego zwiększenia ich wartości. .Dowodem takiej polityki są zmiany w portfelu inwestycyjnym funduszy (wniesionych do funduszy akcje i udziały spółek parterowych). O ile w 1996 roku wartość portfela inwestycyjnego była równa wartości bilansowej aktywów i wynosiła 5,72 mld zł, o tyle w 2003 roku wartość aktywów spadła do 2,14 mld zł a wartość portfela do 1,64 mld zł. Owa różnicę (ok. 0,5 mld zł) stanowiły bardziej płynne składniki portfela: akcje i udziały w jednostkach zależnych, stowarzyszonych i innych, papiery dłużne. Im więcej płynnych instrumentów finansowych tym więcej środków do podziału w momencie likwidacji Funduszu. W 2004 roku w aktywach funduszy wycenianych na ok. 1 mld. dominowały już płynne instrumenty finansowe.

W okresie 1996-2004 z ogółu 512 spółek Fundusze sprzedały akcje 494 podmiotów. Prasa opisała kilkadziesiąt transakcji dokonanych ze szkodą zarówno dla spółek parterowych jak i samych funduszy. Najbardziej znane i opisywane były afery związane z prywatyzacją zakładów naprawczych taboru kolejowego. Pomysłowi polscy i zagraniczni biznesmeni kupowali od NFI zakłady naprawcze by wyprowadzić z nich gotówkę, którą otrzymywały z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (PKP spłacały kredyty wobec ZNTK ze 100mln euro kredytu z EBOiR). Niektórzy z nich za środki EBOiR kupowali kolejne zakłady, inni wyprowadzali gotówkę za granicę i doprowadzali firmy do ruiny (przykład upadku jednego z największych ZNTK w Polsce – ostrowskiego Wagonu). Ocenia się że w ten sposób z firm tych wyprowadzono dziesiątki jeśli nie setki milionów zł.

Wiele transakcji kupna kontrolnych pakietów akcji spółek parterowych dokonywano w celu wejścia w posiadanie atrakcyjnych nieruchomości bądź wartościowych maszyn i urządzeń, które sprzedawano po cenach wielokrotnie większych od cen zakupu tych akcji a kupione spółki stawiano natychmiast w stan likwidacji.(np. sprzedaż kontrolnych pakietów akcji Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych w Częstochowie z atrakcyjną nieruchomością w centrum miasta oraz Huty Gliwice z atrakcyjnymi maszynami i urządzeniami). Innym przykładem transakcji w której majątek był cenniejszy od spółki była sprzedaż za niespełna 547 tys. zł. większościowych udziałów w pięciu spółkach, których majątkiem były prawa wieczystego użytkowania ponad 40 ha działek w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornie, których wartość jest oceniana przez rzeczoznawców na ok. 20 mln zł.

Niektórym NFI tak spieszyło się z wychodzeniem ze spółek parterowych, że sprzedawali kontrolny pakiet akcji po cenach wielokrotnie niższych od nominalnej wartości akcji (np. sprzedaż kontrolnego pakietu akcji Przedsiębiorstwa Budowy Maszyn i Konstrukcji z Ostrowca Świętokrzyskiego).

Zarządzający NFI spekulowali też na giełdzie dokonując nie korzystnych dla NFI, czy też dla zależnych od nich spółek parterowych transakcji. Straty w tym przypadku NFI czy też spółek parterowych oznaczały idące w miliony zyski tych inwestorów z którymi zarządcy NFI dokonywali tych transakcji.

Na koniec trzeba wspomnieć o sprawach ewidentnie kryminalnych, o których również rozpisywała się prasa, a mianowicie, o łapówkach za zaniżanie wartości sprzedawanego majątku, ułatwianie przejęć co atrakcyjniejszych spółek, zgodę na transakcje spekulacyjne na giełdzie- a otrzymamy w zasadzie pełny obraz tego w jaki sposób nieliczni biznesmeni i inwestorzy legalnie, półlegalnie i nielegalnie wzbogacili się na programie który miał doprowadzić do masowego uwłaszczenia obywateli.

Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, w jednej z wypowiedzi dla prasy, efekty programu NFI przyrównał do słynnej definicji szampana w PRL, czyli napoju, który klasa robotnicza piła ustami swoich przedstawicieli. Tym samym przyznał, że jego koledzy ideowi z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Janusz Lewandowski i Janusz Szomburg – pomysłodawcy, nawiązującego do idei „kapitalizmu ludowego” powszechnego uwłaszczenia obywateli polskich – ponieśli klęskę ideową i programową.

Podobnie jak program NFI skończyła się, wzorowana na nim prywatyzacja „kuponowa” w Czechach i „czekowa” w Rosji. W Czechach formalnie dwie trzecie gospodarki zostało błyskawicznie sprywatyzowane. Praktycznie, kupony kupiły banki oraz inne instytucje finansowe i związani z nimi biznesmeni. W ciągu niecałych dwóch lat (1992-1994) w Rosji sprywatyzowano poprzez wymianę „wołczerów” (czeków prywatyzacyjnych) na akcje ponad połowę ogólnej ilości przedsiębiorstw państwowych. Według Rosyjskiej Izby Obrachunkowej (odpowiednik naszego NIK-u) lwia część akcji przypadła w udziale kolektywom pracowniczym i kadrze dyrektorskiej prywatyzowanych przedsiębiorstw . Gros transakcji wymiany czeków na akcje odbywało się z naruszeniem prawa. Ujawniono kilkadziesiąt tysięcy przypadków złamania prawa. W swym sprawozdaniu najwyższy organ kontroli finansowej Rosji stwierdza wręcz, że „praktyka (czekowej prywatyzacji – WL) zwyciężyła ideologię. Formalne prawa własności stały się parawanem dla legalizacji „wyjadania” aktywów i zasobów przedsiębiorstw.” W rezultacie proces tworzenia „szerokiego kręgu drobnych akcjonariuszy poprzez bezpłatne przekazanie im własności państwowej” skończył się ostatecznie bogaceniem się legalnym i nielegalnym wąskiego kręgu właścicieli.

Rodzi się oczywiście pytanie, czy w przypadku polskich, czeskich i rosyjskich prób masowego, powszechnego, obywatelskiego uwłaszczenie mieliśmy do czynienia z błędną praktyką czy też budowanie kapitalizmu bez kapitału w ogóle wyklucza powodzenie takich eksperymentów? Organa kontrolne (NIK czy Izba Obrachunkowa Federacji Rosyjskiej) a także wiele zwolenników idei masowego uwłaszczenia obywateli wskazują na niedoskonałość rozwiązań prawnych, łamanie prawa, nieudolność urzędów i urzędników, wskazując tym samym na błędy praktyki. Te same organy kontrolne wskazują że za tą „błędną praktyką” kryją się procesy czasami legalnego, z reguły nielegalnego przepływu i koncentracji kapitału a w rezultacie nierównego podziału własności. Procesy te wykluczają wprawdzie powszechne, ludowe wywłaszczenie, są jednak immanentne dla gospodarki kapitalistycznej.

Przypadek II – leasing pracowniczy

„Leasing pracowniczy” to potoczna nazwa oddania przedsiębiorstwa do odpłatnego korzystania spółce z udziałem pracowników tego przedsiębiorstwa. Służy on jako przykład kreowania na masową skalę efektywnego prywatnego właściciela, mimo że w sposób istotny różni się od bezpłatnego „akcjonariatu pracowniczego”.

Pracownicy przedsiębiorstw państwowych, którzy chcą to przedsiębiorstwo wziąć w leasing muszą zgromadzić odpowiedni kapitał założycielski (o wartości równej co najmniej 20% wartości przedsiębiorstwa) i zaprosić do spółki prywatnego inwestora mniejszościowego spoza pracowników firmy jako gwaranta tej transakcji. Również wysokość opłat w postaci rat kapitałowych i opłat dodatkowych uzależniona jest od wartości przedmiotu umowy oraz czasu jej trwania (obecnie nie może przekraczać 15 lat). Leasing pracowniczy jest więc pewną specyficzną formą bezpośredniej transakcji handlowej w wyniku której pracownicy zatrudnienie w przedsiębiorstwie państwowym stają się po pewnym czasie jego właścicielami (jako udziałowcy spółki handlowej).

Do końca czerwca 2006 roku oddano do odpłatnego korzystania 1390 przedsiębiorstw tj. 24% ogółu przedsiębiorstw państwowych poddanych w tym czasie przekształceniom własnościowym. Przedsiębiorstwa oddane w leasing stanowią też ponad 60% ogółu przedsiębiorstw sprywatyzowanych bezpośrednio. Większość umów (37%) dotyczyło przedsiębiorstw o wartości od 1 do 3 mln zł. Prawie taki sam odsetek (35%) stanowiły umowy, których przedmiot był wyceniany od 100 tys. do 1 mln zł. . Przedmiot 12% umów był wyceniony na kwotę od 3 do 5 mln zł. Umowy powyżej 5mln zł stanowiły 13% ogółu zawartych umów. Zdarzały się też umowy poniżej 100 tys zł. (3%). W sumie w latach 1990-2006 przedmiotem leasingu był majątek o wartości ok. 4,5 mld zł (suma rat kapitałowych i opłat dodatkowych).

W leasing oddawano z reguły małe i średnie przedsiębiorstwa w dobrej kondycji ekonomicznej, umożliwiającej spłatę rat kapitałowych i opłat dodatkowych. Ci, którzy czynili tę kondycję jeszcze lepszą mogli liczyć zarówno na wcześniejsze przeniesienie i na znaczną obniżkę odpłat dodatkowych. W sytuacji zaprzestania spłaty rat leasingowych przez spółkę powstałą poprzez oddanie do odpłatnego korzystania, głównie w związku z pogorszeniem się jej sytuacji płatniczej, umowa zawarta pomiędzy spółką a Skarbem Państwa może zostać rozwiązana. Do końca czerwca 2006 r rozwiązano umowy 81 spółek (6% ogółu podpisanych umów).

Spółki pracownicze, które wzięły w leasing przedsiębiorstwo miały określone preferencje. Najważniejszą z nich była zdecydowanie niższa od rynkowej stopa wg której obliczano opłaty dodatkowe (połowa stopy lombardowej). W przypadku wcześniejszego przeniesienia własności (tj. sprzedaży na kredyt), co przewidywała ustawa, w okresie spadającej inflacji i bardzo niskiego tempa wzrostu cen dóbr przemysłowych, stopa według której obliczano opłaty dodatkowe mieściła się w przedziale 0,5%- 1%. Istniała tez możliwość umorzenia odroczonych w dwóch pierwszych latach opłat dodatkowych, o ile spółka przeznaczyła na kapitał zapasowy co najmniej 80% zysku i nie przeznaczyła tych środków na podwyższenie kapitału zakładowego oraz nie dokonała wypłat z tego kapitału na rzecz wspólników.

Ponad połowa przedsiębiorstw (52,7%) oddanych do odpłatnego korzystania zatrudniała od 50 do 249 osób. W jednej piątej z nich pracowało mniej niż 49 osób. Firmy średnie zatrudniające od 250 do 499 osób stanowiły 15,8% ogółu przedsiębiorstw prywatyzowanych w ten sposób. Pozostałe (11,6%) to były większe firmy zatrudniające 500 i więcej osób. W sumie w tej formie prywatyzacji do końca czerwca 2006 roku uczestniczyło ok. 160 tys. pracowników. Należy przyjąć, że co najmniej 51% z nich uczestniczyła w tych transakcjach w sposób aktywny jako udziałowcy spółek pracowniczych.

Wartość rynkowa majątku w przeliczeniu na jednego zatrudnionego, która wzięła udział w tej formie masowej prywatyzacji jest, jak dotychczas (do 30 czerwca 2006 r.) prawie dziesięciokrotnie większa od wartości bilansowej majątku przypadającej na jednego zatrudnionego w firmach, które weszły do programu NFI. Powstaje oczywiście pytanie, co owe spółki pracownicze zrobiły z tym majątkiem, w którego posiadanie weszły na drodze handlowej w przeciwieństwie do bezpłatnie udostępnianych akcji pracownikom przedsiębiorstw biorących udział w programie NFI? Czy majątek przejęty odpłatnie przez spółki pracownicze stał się podstawą rzeczywistego i efektywnego uwłaszczenia pracowników, łączących pracę z efektywnym pomnażaniem wartości tego majątku i dorzucających do swych dochodów z pracy dochody z własności?

Za punkt wyjścia do odpowiedzi na te pytania niech posłuży przypadek jednej z takich spółek, która w 1999 roku wzięła w leasing przedsiębiorstwo z branży wydobywczej surowców mineralnych, by już w 2003 roku stać się jego właścicielem. Akces do spółki pracowniczej zgłosiła prawie cała załoga. Na dzień prywatyzacji struktura własności była typowa dla tego rodzaju spółek z 20% udziałem inwestora zewnętrznego (jeden z głównych kontrahentów firmy). Głównym kryterium podziału udziałów w tej firmie był procentowy udział każdego pracownika przedsiębiorstwa państwowego w funduszu załogi tzw. trzynastki. Poniższa tabelka ilustruje wszystkie istotne zmiany, które zaszły w spółce w latach 2000-2005 i które uczyniły z pracowników, wpierw przedsiębiorstwa państwowego a następnie spółki, efektywnych właścicieli prywatnych.

Pierwszy rok bilansowy po prywatyzacji (2000)

Rok, w którym dokonano sprzedaży (przeniesienia własności- 2003r.)

2005 r.

Kapitały własne

6.355.800

18.883.500

28.096.000

Przychód netto

19.394.000

30.714.000

36.803.000

Zysk netto

3.313.000

9.800.000

11.672.000

Dywidenda

671.000

6.867.000

8.170.000

Fundusz płac (Wynagrodzenia bez obciążeń pod.)

3.867.400

4.610.000

5.345.000

Wydatki inwestycyjne

899.000

2.959.000

9.220.000

Odpisy na fundusz socjalny

146.000

150.000

159.400

Zatrudnieni ogółem, w tym:

-Zarząd

-kadra kierownicza

-pozostali pracownicy

186

2

10

174

158

2

9

147

152

2

10

140

Uzwiązkowienie załogi (% udział }

Liczba związków zawodowych

53

2

50

2

52

2

Struktura udziałów w%:

  • Zarząd

  • Kadra kierownicza

  • Pozostali pracownicy

  • obcy

8,59

19

52,41

20

8,59

17

49,41

25

8,59

17,5

40,91

33

Dywidenda / jednego zatrudnionego (PLN)

  • dyw. / czł Zarządu

  • dyw. / czł. Kadry kierown.

  • dyw./ jednego z pozostałych pracown.

3.600

28.819

12.749

2.930

43.400

294.900

129.700

23.000

53.750

350.000

140.000

25.000

Przeciętne wynagrodzenie(brutto) w firmie, w tym:

  • przeciętne wynagr. Czł Zarządu

  • przec. wyn. Czł. Kadry kierowniczej

  • przec. wyn. W grupie pozostałych prac.

2.266

10.640

4.530

2.100

3.740

14.960

6.300

2.990

4.393

17.670

7.400

3.500

Podatki płacone na rzecz gminy (PLN)

526.000

809.000

918.000

Budżet gminy:

  • przychody

  • wydatki

14.560.900

16.637.100

17.586.829

15.939.976

20.070.950

19.549.400

Spółka bardzo efektywnie gospodaruje nabytym majątkiem. W ciągu 5 lat przychód ze sprzedaży wzrósł prawie dwukrotnie a zysk netto ponad trzykrotnie. W tym czasie ponad dziesięciokrotnie wzrosły w spółce nakłady inwestycyjne. W rezultacie, co jest najważniejsze dla każdego właściciela, ponad czterokrotnie wzrosły kapitały własne spółki, a tym samym wartość udziałów. W dniu założenia spółki jeden udział kosztował 500 zł. Dziś spółka odkupuje udziały w celu umorzenia za 13 tys. zł.

Wysoka efektywność gospodarowania znalazła wyraz w kształtowaniu się dwóch najważniejszych dla pracowników-właścicieli kategorii ekonomicznych: funduszu wynagrodzeń oraz dywidendy. O ile fundusz wynagrodzeń jest wynikiem funkcjonujących w firmie Zbiorowych Układów Pracy, o tyle o wysokości dywidendy decydują na Zgromadzeniu Wspólników z reguły ci sami pracownicy co podpisywali Układ Zbiorowy.

W pierwszym roku bilansowym po przejęciu przedsiębiorstwa do odpłatnego korzystania wypłacona dywidenda stanowiła zaledwie 17% funduszu płac. W roku przejęcia własności wypłacona dywidenda była już prawie o połowę większa od funduszu płac w firmie. W następnych latach przeciętna roczna dywidenda przypadająca na jednego zatrudnionego była większa od średniego rocznego wynagrodzenia w firmie. Dywidenda stanowi zdecydowanie większe źródło dochodów w przypadku członków Zarządu oraz kadry kierowniczej niż pozostałych pracowników. W 2005 r dywidenda stanowiła 165% rocznego wynagrodzenia członka Zarządu i 156% członka kadry kierowniczej. Dywidenda szeregowego pracownika stanowiła zaledwie 60% jego rocznego wynagrodzenia.

W ciągu 5 lat zatrudnienie w firmie zmniejszyło się o 34 osoby. Większość z nich przeszła na emeryturę, nie rezygnując przy tym udziałów spółki . W rezultacie udział procentowy szeregowych pracowników w kapitale wprawdzie zmalał o 10%, w rzeczywistości pracownicy i byli pracownicy-emeryci, którzy przeszli do kategorii zewnętrznego inwestora, posiadają nadal zdecydowana większość udziałów w spółce.

Dużo zmieniło się jeśli chodzi o poprawę materialnych warunków życia owych pracowników-właścicieli prywatnych. Niemal wszyscy jeżdżą nowymi samochodami. Znaczna liczba z nich poprawiła sobie warunki mieszkaniowe kupując nowe mieszkanie, budując dom jednorodzinny lub działkę pod budowę nowego domu. 50% załogi wraz z rodzinami jedzie co roku na wakacje, drugie 50%, co drugi rok.

Względna zamożność tych ludzi wpływa też na rozwój całej gminy ( zwłaszcza na rozwój handlu i usług). Suma dywidend i wynagrodzeń pracowników tej spółki jest niewiele mniejsza od wydatków budżetowych gminy.

W przypadku tych prawie 186 pracowników-właścicieli rzeczywiście możemy mówić o „ludowym kapitalizmie”, w tym sensie, że skorzystali z prywatyzacji państwowej firmy w której wcześniej pracowali, a dziś są jej aktywnymi współwłaścicielami, pomnażającymi jej wartość i swój indywidualny dobrobyt.

Powstaje oczywiście pytanie czy wszyscy, którzy wzięli udział w prywatyzacji w drodze oddania przedsiębiorstwa do odpłatnego korzystania osiągają takie same korzyści jak przykładowa spółka z Dolnego Śląska z branży wydobywczej?

Z danych GUS wynika, że przeciętna efektywność gospodarowania w spółkach pracowniczych, mierzona ich zdolnością do generowania nadwyżki finansowej, jest większa od przeciętnej dla ogółu prywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych i zdecydowanie większa od przeciętnej przedsiębiorstw włączonych do programu NFI.

Dla przykładu, w 2000 roku, drugim roku dekoniunktury gospodarczej w kraju, 70,2% spółek pracowniczych wykazywało zysk netto i tylko 47,7% spółek wniesionych do NFI. W 2003 r, pierwszym roku ożywienia gospodarczego, 74% spółek pracowniczych i 56,7% spółek wniesionych do NFI wykazywało zyski. W latach 1997-2003 prawie 19% spółek parterowych NFI postawiono w stan upadłości. W tym samym czasie rozwiązano zaledwie 6% wszystkich podpisanych umów leasingowych. W spółkach parterowych NFI prace utraciło prawie 70% ogółu zatrudnionych w przedsiębiorstwach przed ich wniesieniem do NFI. W spółkach pracowniczych w ciągu 7 lat zatrudnienie zmniejszyło się o ok. 25%.

Efektywność gospodarowania w spółkach pracowniczych daje przynajmniej większą niż w innych sprywatyzowanych przedsiębiorstwach pewność pracy i dochodów z pracy. A co z dochodami z własności? Nie ulega wątpliwości, że tam gdzie jest zysk tam jest dywidenda. Dziś sytuacja ta dotyczy ponad 80% spółek pracowniczych. Podział dywidendy zależy oczywiście od zmian w strukturze własności w spółkach z udziałem pracowników. Na podstawie dostępnych mi danych ze spółek pracowniczych z województw dolnośląskiego i opolskiego da się zaobserwować następujące tendencje:

  1. gros spółek pracowniczych pozostaje nadal pracowniczymi z nazwy i z istoty spółki handlowej w której maja większość udziałów,

  2. znaczna część spółek pracowniczych ewoluuje w kierunku koncentracji udziałów w rękach Zarządu i pozostałej kadry kierowniczej przedsiębiorstwa,

  3. w trzeciej grupie spółek ma miejsce koncentracja udziałów w rękach inwestora zewnętrznego z udziałem bądź bez udziału zarządów tych spółek.

Z danych, które otrzymałem z 29 spółek z województwa dolnośląskiego i opolskiego, w których dokonano przeniesienia własności (72,5% ogółu czynnych umów przeniesienia) wynika, że w okresie ostatnich 7-8 lat:

  1. w 13 spółkach (44,8%) pracownicy pozostali właścicielami większościowymi,

  2. w 9 (31%) – ma miejsce stopniowa koncentracja własności w rękach Zarządu

  3. w dwóch spółkach (6,9%)- wyłącznymi właścicielami zostali członkowie Zarządu i inwestorzy zewnętrzni,

  4. w pięciu spółkach (17,2%) – wyłącznymi właścicielami zostali inwestorzy zewnętrzni (jeden z tych inwestorów był większościowym właścicielem od daty oddania przedsiębiorstwa do odpłatnego korzystania).

Jeśli pierwsza grupę spółek nazwiemy „pracowniczymi” to drugą można by nazwać „menadżersko-pracowniczymi” W obu tych grupach spółek zachodzą procesy stawania się pracowników efektywnymi właścicielami prywatnymi, którzy łączą pracę z pomnażaniem wartości nabytych przedsiębiorstw i partycypują w dodatkowych dochodach z własności, przeanalizowane wyżej na przykładzie cyfrowym jednej z takich spółek.

Główna konkluzja powyższej analizy (studium przypadków)jest następująca: o ile przy realizacji programu NFI wzbogacili się nieliczni o tyle w przypadku leasingu pracowniczego możemy mówić o kilkudziesięciu tysiącach pracowników przedsiębiorstw państwowych, którzy stali się rzeczywistymi efektywnymi właścicielami prywatnymi, łączącymi pracę z własnością cząstki majątku narodowego, którą nabyli od Skarbu Państwa.

Kolejna konstatacja ma bardziej ogólny i oczywisty charakter: w warunkach braku kapitału nie możliwe jest powszechne uwłaszczenie obywateli. Gdy zaś pojawia się kapitał postępuje zgodnie ze swoją naturą : koncentruje własność w sposób legalny, półlegalny i nielegalny w rękach tych, którzy go posiadają. Przykład leasingu pracowniczego pokazuje, że taki kapitał mógł być wygenerowany w formie kredytu udzielanego przez państwo spółką pracowniczym na zakup przedsiębiorstwa. I była to jedyna efektywna forma prywatyzacji, której towarzyszyło rzeczywiste uwłaszczenie pracowników na masowa skalę.

Włodzimierz Luty

NFI w liczbach:*

1. Wartość księgowa majątku narodowego objętego programem NFI …………..17,7 mld zł

1a. Urealniona w 1996 roku wartość majątku objętego programem NFI …………………….9,5 mld zł

2. Wartość księgowa majątku wniesionego do 15 NFI …………………………………………..10,6 mld zł

2a. Urealniona wartość majątku wniesionego do 15 NFI …………………………………………5,7 mld zł

3. Liczba przedsiębiorstw włączonych do programu ………………………………………………………..512

4. Liczba zatrudnionych w przedsiębiorstwach objętych programem …………………….412 tys. osób

5. Wartość księgowa majątku udostępniona bezpłatnie pracownikom w ramach „akcjonariatu pracowniczego” ………………………………………………………………………………………………2,7 mld zł

5a. Urealniona wartość majątku udostępniona bezpłatnie pracownikom …………………….1,4 mld zł

6. Wartość księgowa majątku/ 1 zatrudnionego……………………………………………………..6,6 tys zł

6a. Urealniona wartość majątku/ 1 zatrudnionego ………………………………………………….3,4 tys zł

7. Liczba wyemitowanych powszechnych świadectw udziałowych (pśu) ………………….25.889.333

8. Wartość urealnionego majątku NFI przeznaczonego do wymiany na pśu (85%x2a) …………………………………………………………………………………………………………………..4,85 mld zł

9.Wartość urealniona majątku NFI na jedni pśu …………………………………………………….187,34 zł

10. Cena debiutu pśu na giełdzie …………………………………………………………………………….104 zł

11. Cena pśu w ostatnim dniu notowania na giełdzie ……………………………………………………62 zł

12. Opłata manipulacyjna za otrzymane pśu …………………………………………………………….. 20 zł

13. Liczba umów o zarządzanie NFI ………………………………………………………………………………14

14. Stawki rocznego wynagrodzenia ryczałtowego ……………od 1.400.000 USD do 3.900.000 USD

15. Wartość aktywów sektora NFI w 2003 r. ………………………………………………………2,14 mld zł

15a. Spadek wartości aktywów NFI w latach 1996-2003 ……………………………………(3,79 mld zł)

16. Zatrudnienie w spółkach parterowych na koniec 2003 r. …………………..…………….114,4 tys. os.

16a. Zatrudnienie w latach 1995-2003 zmniejszyło się o ………………………………..……297,6 tys. os.

17. Wynagrodzenie za wyniki Firm Zarządzających za okres 1995-2004 ………………….143 mln zł

17a. W latach 1988-2004 pracownicy spółek parterowych otrzymali dywidendę na kwotę ……………………………………………………………………………………………………………………..48,4 mln

18. Dywidenda roczna w przeliczeniu na jednego pracownika …………………………………….16,82 zł

* Źródło: Departament Instytucji Finansowych MSP: Raport z realizacji Programu Narodowych Funduszy Inwestycyjnych w latach 1995-2003, Warszawa 2005.

 

Źródła prawne:

  1. Ustawa z dnia 13 lipca 1990 r o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych (Dz. U. z 1990 r. nr51, poz. 298, z póź. zm.).
  2. Ustawa z dnia 30 sierpnia 1996 r o komercjalizacji i prywatyzacji (Dz. U. z 2002 r. nr 171, poz.1397 z póź. zm.).
  3. Ustawa z dnia 30 kwietnia 1993 r. o narodowych funduszach inwestycyjnych i ich prywatyzacji (Dz. U. z 1993 r. nr 44 poz. 202, z póź. zm.).

Opracowania źródłowe:

  1. Departament Instytucji Finansowych MSP: Raport z realizacji Programu Narodowych Funduszy Inwestycyjnych latach 1995-2003, Warszawa 2005.
  2. Departament analiz i prognoz MSP: Dynamika przekształceń własnościowych. Nr 66, Warszawa czerwiec 2006.
  3. Główny Urząd Statystyczny: Prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych 1997, Warszawa 1998.
  4. Główny Urząd Statystyczny: Prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych 2001, Warszawa 2002.
  5. Główny Urząd Statystyczny: Prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych 2003, Warszawa 2004.
  6. Izba Obrachunkowa Federacji Rosyjskiej: Analiza procesów prywatyzacji własności państwowej w Federacji Rosyjskiej w latach 1993-2003, Moskwa 2005. (w jęz. ros.)

Prasa:

  1. „10 lat programu Powszechnej Prywatyzacji”, Puls Biznesu z 28.12.2005 r.
  2. „NFI w cieniu afer”, Rzeczpospolita z dn. 26.06.2004 r.
  3. „Narodowe Fundusze Interesików”, Wprost z dn. 21.11.2006 r.

Literatura:

  1. Janusz Lewandowski, Janusz Szomburg, Strategia prywatyzacji, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, Gdańsk 1990.
  2. Jacek Tittenbrun (red.), Własność i interesy w dobie transformacji ustrojowej, Wydawnictwo „Ryś”, Poznań 2006.
  3. Maria Jarosz (red.), Manowce polskiej prywatyzacji, PWN, Warszawa 2001.

Dodaj komentarz