Świadomość społeczna


Documentaries To Expand Your Consciousness1. Pojęcie świadomości społecznej zdaje się mienić wielością znaczeń. Niektórzy jednak wręcz odmawiają mu jakiegokolwiek sensu, gdyż sądzą. że istnieją tylko świadome przeżycia poszczególnych ludzi. Inni byliby skłonni widzieć treść w tym, co dla przeżyć tych jest typowe, powtarzalne. Jeszcze inni – ponadindywidualne formy myślenia (np. logiki czy gramatyki), którym ludzie nieuchronnie się podporządkowują, formułując sądy na temat świata i siebie samych. Są też i tacy, którzy chcieliby widzieć w niej przekonania powszechnie respektowane. Inni wreszcie – dopatrują się w świadomości społecznej szczególnego bytu, wyniesionego ponad myślenie i świadome przeżycia jednostek, określającego zachowania ludzi i kształt żywionych przez nich idei. Wszystko zależy od tego, w jakim kontekście teoretycznym pojęcie świadomości społecznej jest rozpatrywane.

Na kontekst ów natomiast – z grubsza biorąc – składają się: 1) określone założenia teoretyczne, tłumacząc czym jest społeczeństwo i jego byt; 2) reguły interpretacji, wyodrębniania oraz opisu zjawisk uznanych za społeczne; 3) zasady porządkowania i wartościowania tych zjawisk, ze względu na ich znaczenie dla tak czy inaczej rozumianej społecznej całości. Jeżeli – dla przykładu – przyjmie się, że społeczeństwo (1) stanowi li tylko zbiór jednostek i ich działań, uzależnionych od treści psychicznych tych jednostek, to nic dziwnego, że pojęciu świadomości społecznej odmówi się treści, albo – ostrożniej – szukać się jej będzie (2) w tym co typowe, czy w danej grupie respektowane, zaś psychicznym typom jednostek i porządkowania tych typów przyzna znaczenie podstawowe dla wyjaśnienia społecznej całości (3). I inaczej: kiedy za kategorią „społeczeństwo” będzie się widziało rodzaj ducha zbiorowego, którego przejawem jest działalność i świadomość indywidualna – innego sensu nabierze pojęcie świadomości społecznej, inaczej będzie się pojmowało zjawiska społeczne, odmiennie porządkowało ich znaczenia dla społecznej całości itp., itd.

Różne mogą być konteksty teoretyczne1. Wiele ich było w historii, niemało też funkcjonuje współcześnie. Należy o tym pamiętać, gdyż inaczej grozi jałowa, prowadząca donikąd droga zastanawiania się nad świadomością społeczną „jako taką”, istniejącą dla siebie. Albo – co na jedno wychodzi – staje się ona eklektycznym, hybrydalnym zlepkiem wielu określeń, zaczerpniętych z różnych, często sprzecznych lub wykluczających się kontekstów.

Interesować mnie tutaj będzie pojęcie świadomości społecznej w marksistowskim kontekście teoretycznym. Nie jest to jednak zadanie proste. Śledząc bowiem dawną i współczesną literaturę przedmiotu, która za marksistowską jest uważana lub sama siebie za taką uważa – nie sposób nie zauważyć, że liczni jej autorzy nie tylko czerpali inspiracje z najróżniejszych kontekstów, ale też ulegali im, przedstawiając rozstrzygnięcia obce materializmowi historycznemu lub eklektyczne za marksistowskie. Dla „oczyszczenia terenu” rozważań należałoby tedy poddać krytycznej analizie tę literaturę. Niestety – nie ma tu na to miejsca. Ograniczę się więc do wykładu pozytywnego.

2. Na gruncie materializmu historycznego świadomość społeczna występuje w parze z inną kategorią: bytu społecznego. Byt ów stanowi jakość różną od przyrody, choć jest z nią ściśle powiązany i ma charakter materialny. Ale jest to materialność inna od przyrodniczej. Jej istota zawiera się w praktyce społecznej, stanowiącej reprodukcję i produkcję stosunków społecznych pomiędzy ludźmi, i ludźmi a przyrodą. „Byt społeczny – jak słusznie pisze J. Ładosz – to całokształt materialnej działalności społecznej ludzi w danej epoce historycznej. Składa się nań materialna działalność zachodząca w procesie przetwarzania, wymieniania i spożywania materiału przyrody, w procesie badań naukowych oraz w procesie wychowania młodego pokolenia, wdrażania go w życie społeczne. Byt społeczny obejmuje więc zarówno wymianę materii zachodzącą pomiędzy społeczeństwem a przyrodniczym otoczeniem, jak również pomiędzy jednostkami i grupami, które tworzą dane społeczeństwo. Znamionują go historycznie określone struktury”2. W obrębie tak pojętego bytu społecznego jego podstawę stanowi praca produkcyjna. Ale pojęcie to, jak i inne: „sposobu produkcji”, jest zakresowo węższe od kategorii „byt społeczny”, bo składa się nań całokształt materialnych praktyk społecznych, z których część posiada charakter nieprodukcyjny (np. starcia wojenne, materialne formy życia politycznego itp., itd.).

Momentem praktyk społecznych jest świadomość ludzi, którzy funkcjonują w jej strukturach, podejmując różnorakie działania. Nie jest więc ona czymś ponad byt społeczny wyniesionym, niezależnym; nie jest też produktem jednostkowym psychik, istniejących odrębnie od reprodukcji i produkcji stosunków społecznych ludzi między sobą i ludzi do przyrody. Jak powiada L. Sève świadomość ta „jest tylko sposobem istnienia życia społecznego, bytu społecznego. Podobnie, jak rozróżnienie pomiędzy materią a ruchem, który definiuje się jako sposób istnienia materii, tak też rozróżnienie pomiędzy życiem a świadomością nie jest rozróżnieniem dwóch rzeczywistości, lecz jednej i abstrakcyjnego momentu jej samej”3. Świadomość ta bowiem dlatego sama stanowi sposób istnienia bytu społecznego, iż jest również stosunkiem społecznym. Jakby powiedział Lenin4 – stosunkiem ideologicznym.

Marks widział to między innymi tak: „Mowa istnieje od tak dawna, jak świadomość; mowa – to praktyczna, również dla innych ludzi istniejąca i stąd istniejąca też dla mnie samego rzeczywista świadomość; podobnie jak świadomość, mowa powstaje dopiero z potrzeby, z konieczności komunikowania się z innymi ludźmi (…). A zatem świadomość jest już od samego początku wytworem społecznym i pozostaje nim tak długo, jak długo w ogóle istnieją ludzie”5. To, co dotyczy mowy – daje się odnieść i do świadomości jako całości: jej bycie momentem społecznych praktyk jako określony stosunek społeczny. Dlatego, zgodnie ze słowami L. Sève’a – „powiedzieć, że życie społeczne określa świadomość, to tyle, co powiedzieć, że pewna całość określa jeden ze swych momentów6. Natomiast treścią tego momentu jest całokształt form duchowych wyrażających stosunki ludzi między sobą i ludzi do przyrody oraz materialne odniesienie tych stosunków.

Pewną „klamrą” dla tych ustaleń może być ta, oto, często cytowana myśl Marksa: „W społecznym wytwarzaniu swego życia ludzie wchodzą ze sobą w określone, konieczne, niezależne od ich woli stosunki, stosunki produkcji, które odpowiadają określonemu szczeblowi rozwoju ich materialnych sił wytwórczych. Całokształt tych stosunków produkcji stanowi ekonomiczną strukturę społeczeństwa, realną podstawę, na której wznosi się nadbudowa prawna i polityczna, i której odpowiadają określone formy świadomości społecznej. Sposób produkcji życia materialnego warunkuje społeczny, polityczny i duchowy proces życia w ogóle. Nie świadomość ludzi określa ich byt, lecz przeciwnie, ich byt społeczny określa ich świadomość. Na określonym szczeblu swego rozwoju materialne siły wytwórcze społeczeństwa popadają w sprzeczność z istniejącymi stosunkami produkcji lub – co jest tylko prawnym wyrazem – ze stosunkami własności, w obrębie których dotąd się rozwijały. Z form rozwoju sił wytwórczych stosunki te zamieniają się w ich kajdany. Wówczas następuje epoka rewolucji społecznej. Wraz ze zmianą podstawy ekonomicznej odbywa się szybciej lub wolniej przewrót w całej olbrzymiej nadbudowie. Przy rozpatrywaniu takich przewrotów należy zawsze odróżnić przewrót materialny w warunkach ekonomicznych produkcji, dający się stwierdzić ze ścisłością właściwą naukom przyrodniczym – od form prawnych, politycznych, religijnych, artystycznych lub filozoficznych, krótko mówiąc, od form ideologicznych, w jakich ludzie uświadamiają sobie ten konflikt i walczą o jego rozstrzygnięcie. Podobnie jak nie można sądzić o jednostce według tego, co ona o sobie myśli, tak też nie można sądzić o takiej epoce przewrotu na podstawie jej świadomości, lecz, odwrotnie, świadomość tę należy tłumaczyć sprzecznościami życia materialnego, istniejącym konfliktem między społecznymi siłami wytwórczymi a stosunkami produkcji”7.

W wypowiedzi tej zawarty został zwięzły opis kontekstu teoretycznego właściwego marksizmowi, w którego obrębie można analizować i wyodrębnić kategorię społecznej świadomości. Społeczeństwo określone w nim zostało poprzez kategorie ekonomicznej struktury społeczeństwa oraz nadbudowy politycznej i prawnej. Słowem: poprzez to, co określa teren rozgrywania się całokształtu praktyk materialnych. Nadbudowom tym odpowiadać mają określone formy świadomości społecznej. Aby określić zależności między nimi a strukturą ekonomiczną – Marks wskazuje, że to właśnie owa struktura winna być tym, poprzez co wyjaśnia się jej charakter. I to jest dlań zarazem podstawowa reguła interpretacyjna. Natomiast konieczność badania relacji pomiędzy siłami wytwórczymi i stosunkami produkcji konstytuuje zasady wyodrębniania oraz opisu zjawisk społecznych (w tym – świadomości). Istotną rolę w obrębie tych zasad pełni odróżnienie tego, co dokonuje się w ekonomicznej podstawie społeczeństwa od tego, co rozgrywa się w różnych formach świadomościowych, które określone zostają jako ideologiczne.

W związku z powyższym rysuje się przed nami obraz następujący. Po pierwsze: świadomość społeczna przedstawia się jako wytwór społecznego bytu, ale zarazem jako jego moment. Po drugie: sama ta świadomość rozszczepia się na określone historyczne formy. Po trzecie: jawi się jako określony stosunek społeczny i jednocześnie wyraz odniesień ludzi do siebie oraz do przyrody. Po czwarte wreszcie: przemiany bytu społecznego odróżniać należy od przeobrażeń świadomości społecznej. Te drugie – jak wskazywał Marks – należy wyjaśniać sprzecznościami życia materialnego. Pierwsze – ich własną logiką. Co jeszcze raz potwierdza, że świadomość ta jest społecznym wytworem. Koło się zamyka.

3. Ale – niezupełnie. Za Leninem posłużyłem się wyżej określeniem „stosunki ideologiczne”. Ma ono kapitalne znaczenie przy analizie świadomości społecznej. Pozwala bowiem bliżej ujrzeć jej naturę i funkcjonowanie. Występuje ono wszakże w parze z innym określeniem: „stosunki materialne”.

Stosunki materialne – wedle Lenina – kształtują się „nie przechodząc przez świadomość ludzi: wymieniając produkty, ludzie wchodzą w stosunki produkcji, nie uświadamiając sobie nawet, że zachodzi tutaj społeczny stosunek produkcji”8. Inaczej mówiąc: reprodukcja stosunków materialnych (w tym przypadku wymiany, ale nie tylko o nią chodzi) sama w sobie nie naprowadza na świadomościowe ujęcie ich istoty, odbywając się poza wolą i intencjami podmiotów tej reprodukcji. Odmiennie ma się rzecz ze stosunkami ideologicznymi: zanim się one bowiem ukształtują – przechodzą przez świadomość, wiążąc się z takim czy innym ich rozumieniem i współkształtowaniem. Dlatego – według Marksa – „stanowią jedynie nadbudowę wznoszącą się nad pierwszymi, kształtującymi się. niezależnie od woli i świadomości człowieka jako forma (wynik) działalności człowieka mającej na celu podtrzymanie jego egzystencji”9.

Marks, mówiąc o formach świadomości społecznej, nazwał je ideologicznymi. Sądzę, że w kontekście tych rozważań istotne jest stwierdzenie, iż świadomość społeczna zlokalizowana jest w obrębie stosunków ideologicznych, co nie oznacza że dotyczy tylko ich. Pośród bowiem najróżniejszych treści tych form – wyodrębnić należy dwa istotne składniki: duchowe środki produkcji i duchowe środki działania.

Pierwsze stanowią zbiór intelektualnych, wyobrażeniowych i mentalno-emocjonalnych „operacji”, niezbędnych do wytwarzania materialnych środków produkcji i ich uruchamiania. Drugie zaś – to wiedza o całokształcie zależności i zjawisk obiektywnej rzeczywistości, zdobyta ze względu na historycznie podejmowane działania produkcyjne ludzi, jak również wiedza o społecznych zależnościach klasowych i techniczno-organizacyjnych, określających sposób ich funkcjonowania w procesie produkcji i miejsce w społeczeństwie.

Zarówno duchowe środki produkcji, jak i działania przedstawiają się dwojako: w postaci semantycznej i wyobrażeniowej. Im niższy etap rozwoju historycznego, tym większa rola tworów wyobrażeniowych; im wyższy – pojęciowych. To, co dzisiaj bylibyśmy skłonni zaliczać do literatury pięknej, sztuki czy szerzej – kultury jako zbioru „czystych” wartości – historycznie przejawiało się w wytworach, które faktycznie należały do duchowych środków produkcji i działania. Ich bogactwo było zawsze większe od faktycznie używanych, materialnych środków produkcji. Ale też mogły one być powiększane dzięki pracy w dziedzinie duchowej. Zniszczenie owych duchowych środków produkcji i działania prowadziło nawet do kataklizmów społecznych, powodujących bezpośrednio nie tylko rozpad istniejących stosunków ideologicznych, ale i materialnych, jak to miało historycznie miejsce np. w przypadku Azteków czy kolonizacji ludów murzyńskich albo azjatyckich.

Od czasów nowożytnych – stopniowo coraz większa rola przypada nauce, jako społecznej instytucji, wytwarzającej (semantyczne) duchowe środki produkcji i działania. To, co wyobrażeniowe – usamodzielnia się, z wolna zmieniając się w coś, co dzisiaj kojarzymy z pojęciem sztuki i literatury. Ale nie do końca. Istnieje bowiem nadal wiele rewirów życia społecznego i produkcyjnego, które nie mogą się obyć bez pracy wyobrażeniowej, bez formotwórczej aktywności umysłu, produkującego duchowe środki produkcji i działania. Do rewirów tych należą np. architektura, kształt środków produkcji, czy – z innej strony – praktyka życia codziennego w sferze procesu produkcji. A także – społecznego funkcjonowania grup i jednostek, mimo że i tu wdarła się nauka, eliminując przypadkowe wyobrażenia o stosunkach społecznych na rzecz ich obiektywnego poznawania. Nie zmienia to oczywiście faktu, iż stosunki materialne pozostają materialnymi, ideologiczne – ideologicznymi. Rozwój duchowych środków produkcji i działania dokonuje się bowiem nieustannie w tych drugich, nie przekreślając niezależności od woli i intencji pierwszych. Tyle że w zmiennych historycznie wymiarach.

Wskazane przez Marksa, jako ideologiczne, formy świadomości społecznej: prawne, polityczne, religijne, artystyczne i filozoficzne byłyby ogólnymi określeniami m.in. świadomościowych rezerwuarów duchowych środków produkcji i działania, umieszczonych w historycznie danych postaciach stosunków ideologicznych. Przez to ujawniałby się – w sposób bardziej naoczny – praktyczny charakter tej świadomości, jej występowania we wzajemnych odniesieniach ludzi do siebie i ludzi do przyrody.

To wszystko, myślę, mógł mieć na uwadze Marks, kiedy pisał: „określone osobniki, czynne wytwórczo w określony sposób, wchodzą w określone stosunki społeczne i polityczne. (…) Wyobrażenia, które tworzą sobie te osobniki, są to wyobrażenia bądź o ich stosunku do przyrody, bądź o ich wzajemnych stosunkach, bądź o ich własnej naturze. Jest rzeczą jasną, że we wszystkich tych przypadkach wyobrażenia te są świadomym wyrazem – rzeczywistym czy iluzorycznym – ich rzeczywistych stosunków i działalności, ich produkcji, ich wymiany, ich społecznej i politycznej organizacji. Przeciwstawne założenie możliwe jest tylko wówczas, gdy prócz ducha rzeczywistych, materialnie ustosunkowanych osobników przyjmuje się jeszcze jakiegoś osobnego ducha. Jeśli świadomy wyraz rzeczywistych stosunków tych osobników jest iluzoryczny, jeśli w wyobrażeniach swoich stawiają oni na głowie swą rzeczywistość, to jest to znowu rezultat ograniczoności ich materialnej działalności i wypływających stąd ich ograniczonych stosunków społecznych”10.

4. Gdy jednak charakteryzuje się świadomość społeczną w sposób taki jak wyżej – spotkać się można z zarzutem, że jednostkę ludzką i jej świadomość roztapia się w abstrakcjach ekonomicznych i socjologicznych. Zwłaszcza zaś, iż gubi się specyfikę tej świadomości. Można wprawdzie odpowiedzieć na to tak, jak uczynił to J. Ładosz: „Indywidualnej świadomości nie zrozumiemy bez wzięcia pod uwagę wpływu bytu społecznego na jej treść. Jednakże znajomość bytu społecznego i miejsca jednostki w jego strukturze nie wystarczy do zrozumienia indywidualnej świadomości, nie określa jej w pełni. Indywidualna świadomość bowiem jest tym, co różni ją od innych. A tutaj nie można pominąć swoistości psychofizjologicznego układu danej jednostki i jej drogi życiowej. Można to natomiast uczynić (i jest to nieodzownym zabiegiem metodologicznym) w odniesieniu do tego, co typowe dla świadomości ludzi danej epoki, co ostaje się w historycznym dziedzictwie myślenia i odczuwania i z kolei współokreśla świadomość mas jednostek – w odniesieniu do społecznej świadomości”11.

Ale odpowiedź taka nie wydaje się w pełni zadowalająca. Z dwóch powodów. Po pierwsze – dlatego, że odpowiedzialną za specyfikę świadomości jednostki czyni się li tylko jej psychofizjologiczną osobliwość, niepowtarzalność. A to stanowczo za mało, jak na ujęcie materialistyczno-historyczne. Po wtóre zaś – dlatego, że jednym z podstawowych wyznaczników świadomości społecznej czyni się jej typowość odniesioną do mas, ale mimowolnie – z wyłączeniem specyfiki samej jednostki. Tak, jakby świadomość społeczna nie wyrażała się właśnie w społecznie danej specyfice tej jednostki.

Sądzę, że problem relacji, różnic i zgodności świadomości społecznej i jednostkowej wyjaśniać można odmiennie. Przede wszystkim – czyniąc punktem wyjścia nie formy świadomości społecznej, jak pouczają liczne podręczniki i rozprawy, lecz coś, co zbyt rzadko jest uwzględniane: zdrowy rozsądek i myślenie potoczne, jako postaci tej świadomości.

Punktem wyjścia ich charakterystyki winno być spostrzeżenie, iż proces życiowy jednostek ludzkich to m.in. reprodukcja stosunków społecznych, czego skutkiem jest zaspokajanie potrzeb życiowych. Stosunki nie reprodukowane istnieją dla nich jako historycznie dana możliwość ich reprodukcji.

Życie ludzkie przebiega w powtarzalnych cyklach zdarzeń, nie będących niczym innym, jak urzeczywistnianiem owych możliwości lub zaniechaniem określonych urzeczywistnień. Przy czym: poszczególne typy tych zdarzeń (czyli sytuacje) dzieją się w określonych miejscach owej sieci stosunków społecznych (materialnych lub ideologicznych), odpowiadających konkretnym formom praktyki społecznej. Nikt, w procesie przebiegu działań życiowych, nie ma jednocześnie nigdy do czynienia z wszystkimi tymi miejscami. Ale kontakty z tymi, jakie mu się przytrafiają – rodzą w nim schematy sytuacyjne, odpowiadające tym miejscom. Całe mnóstwo takich schematów przyswaja też od innych ludzi.

Każdy z owych schematów składa się ze standardu i ze stereotypu (ewentualnie z pewnej ich liczby). Przez standard proponuję rozumieć pewien wzór działania, którego realizacja prowadzi do urzeczywistnienia założonego celu (produkcyjnego, ekonomicznego, ideologicznego). Przez stereotyp – wiedzę, zawierającą niezbędne dane o celach i warunkach działania. Wiedzę – ograniczoną do owych celów i warunków. Dla przykładu: stereotypem jest stwierdzenie, że wszy rodzą się z brudu, ponieważ uważa się, że aby uniknąć pojawienia się tych insektów wystarczy utrzymywanie czystości. Widać więc, że w obrębie tej wiedzy nie ujawnia się rzecz sama (faktyczna przyczyna), lecz tylko jej cząstka, ważna ze względu na praktyczne potrzeby podmiotu. A także – że wyjaśnianie w obrębie tej wiedzy ogranicza się do wychwycenia wyłącznie zależności bezpośrednich (brud – wszy) z pominięciem rzeczywistych kontekstów przyczyn i skutków, czyli – faktycznych powiązań. Nie znaczy to wcale – dodajmy – że na stereotypy składa się li tylko wiedza banalna, zużyta, szablony. Jest to złudzenie biorące się z utożsamiania niektórych stereotypów, występujących w obrębie schematów sytuacyjnych. Mianowicie: stereotypów najczęściej używanych, związanych z najczęściej powtarzającymi się typami działań. Są jednak i inne, jakże liczne. Mogą się więc zdarzyć (i zdarzają się) stereotypy „ciekawe”, „oryginalne”, „głębokie” itp. A mimo to – są i pozostają stereotypami.

Standardy – z kolei – mogą rodzić się „mimowolnie” lub być budowane świadomie. Z pierwszym przypadkiem mamy do czynienia wtedy, gdy podmiot, po powtórzeniu pewnej serii działań, postępuje „odruchowo”. Z drugim – gdy obserwując skuteczność swych działań, tworzy normę postępowania. W niektórych sytuacjach występuje działanie „na wyczucie”. Powiemy wtedy, że działaniu brakuje jasnego standardu; postępowanie „odruchowe”, zawierające ukryty standard, jest nieskuteczne, brak też odpowiednich stereotypów. Jest to dość częste zjawisko działania w warunkach niepewności.

Schemat sytuacyjny to standard z odpowiadającym mu stereotypem. Różnorodność stosunków reprodukowanych w trakcie życiowej działalności ludzi sprawia, że każdy z nich posiada w swej świadomości niezwykle złożoną i trudną do rozszyfrowania strukturę wypełnioną schematami sytuacyjnymi. To właśnie ta struktura jest tym, co nazywane bywa zdrowym rozsądkiem. A to, co zawierają stereotypy owego rozsądku – składa się na treść myślenia potocznego.

Bez tej struktury niemożliwe jest „normalne” życie, całokształt działań codziennych na rzecz zaspokojenia potrzeb życiowych. Jest ona trwała, ale nie wieczna. Rozpada się, kiedy przekształceniu ulegają stosunki społeczne, będące przedmiotem reprodukcji. Nie jest też jedna i jedyna. Ani w całej historii, ani w konkretnym jej momencie. Pojawia się ich tyle, ile istnieje możliwych form reprodukcji tych stosunków, co zależy od miejsca zajmowanego w ich obrębie przez konkretną jednostkę. Te miejsca – z kolei – są uporządkowane klasowo, co powoduje, że w danym społeczeństwie istnieje tyle typów zdrowych rozsądków, ile klas społecznych12.

Ale też: w obrębie danego typu istnieją różne rozsądki. Jednostkowe formy reprodukcji stosunków społecznych są od siebie odmienne, gdyż przecież te same sytuacje (np. akty wymiany, zakładania rodziny, pracy produkcyjnej itp., itd.) wyrażają się przez mnogość różnorodnych zdarzeń, co daje jednostkowemu życiu właściwy koloryt i wyraża się w konkretnym zdrowym rozsądku. I to właśnie, poza oczywiście osobliwością psychofizjologiczną, (jedną tylko z determinant tego kolorytu) decyduje o specyfice konkretnej jednostki ludzkiej. Zaś typowość zdrowego rozsądku, klasowo określona, stanowi współprzyczynę tej specyfiki. I jest ona dana nie w masach, poza jednostką, lecz w jej własnym procesie życiowym.

Można w związku z powyższym powiedzieć, że to nie marksizm roztapia jednostkę w ekonomicznych i socjologicznych abstrakcjach, lecz, że zuboża ją każdy, kto myśląc o niej nie dostrzega właściwej jej struktury schematów sytuacyjnych, jako skutku reprodukcji określonych stosunków społecznych.

Marks mawiał13, iż człowiek jest taki, jaki jest sposób zdobywania przez niego środków do życia. Owo stwierdzenie odczytywać należy jako wersję materialistycznej tezy, że byt określa świadomość. Przy czym – w ujęciu wulgarnym przez ów byt rozumie się na ogół same te środki: jedzenie, picie, narzędzia pracy i walki, ubiory, pomieszczenia mieszkalne itp. W niewulgarnym natomiast akcent zostaje położony na sposób ich osiągania. Wyjaśnienie tego sposobu to rozszyfrowanie stosunków społecznych, w których człowiek dochodzi do zdobywania środków do życia. Jednostka nie może dowolnie w nich przebierać. Funkcjonując zaś w nich – wytwarza się w niej odpowiadający im zdrowy rozsądek. Tak więc teza, że byt określa świadomość, może być zinterpretowana następująco: byt społeczny „funduje” ludziom zdrowe rozsądki, odpowiadające stosunkom, w których spędzają swe życie.

Taka interpretacja tej tezy stanowi istotne uzupełnienie tego, co powyżej zostało powiedziane o zależności świadomości społecznej od społecznego bytu.

Zdrowe rozsądki są świadomością społeczną, ale nie są tożsame z formami tej świadomości, takimi jak religia, sztuka, filozofia, prawo itp. Ale to właśnie poprzez nie kształtują się duchowe środki działania, a na niskich szczeblach rozwoju społecznego bytu również duchowe środki produkcji. Formy świadomości społecznej, właściwe danemu etapowi historii, są jak gdyby ich rezerwuarami, społecznymi sposobami zabezpieczenia i – następnie – dystrybucji w procesie socjalizacji człowieka. A proces ten to domena społecznych stosunków ideologicznych.

Ponad zdrowe rozsądki, w trakcie historycznego rozwoju, wznosi się jedna forma świadomości społecznej – nauka. Ona bowiem, właściwymi sobie sposobami wytwarza zasady kształtowania duchowych środków produkcji i działania. Ona też pokazuje, czym w swej społecznej istocie jest zdrowy rozsądek.

5. Rozważania niniejsze nie wyczerpują całej problematyki związanej z marksistowskim pojmowaniem świadomości społecznej. Nakreślają jedynie w ogólnych zarysach kierunek, jakim można podążać, aby ją ująć.

Za punkt wyjścia przyjęto tu określone rozumienie bytu społecznego, jego materialno-praktycznego charakteru stosunków w nim zawartych, z których materialne i ideologiczne są szczególnie doniosłe, za punkt dojścia natomiast – ukazanie złożoności świadomości społecznej. Prowadząc czytelnika zaproponowaną tu drogą – dla właściwego przedstawienia sprawy musiałem posłużyć się całym repertuarem pojęć i kategorii materializmu historycznego. Powtarzam raz jeszcze: problem świadomości społecznej nie istnieje sam dla siebie. Zawsze jest problemem „czyimś”, a więc osadzonym w określonym kontekście teoretycznym. Ten kontekst, właściwy marksizmowi starałem się tutaj określić.

Sądzę, że słowa A. Guriewicza: „Pojawiła się tendencja zastępowania historii ekonomią polityczną, a żywych ludzi abstrakcjami. Nawyk widzenia bezpośredniego wytwórcy »od pleców«, pochylonego nad pługiem czy obrabiarką, przeszkadza temu prostemu człowiekowi spojrzeć w twarz, zainteresować się jego myślami, uczuciami, wierzeniami, nastrojami, poglądami na świat – wreszcie – na samego siebie. Uproszczone pojmowanie tezy o bycie materialnym, który determinuje świadomość ludzi, doprowadziło do tego, że świadomość tych ludzi niemal w ogóle umyka z pola widzenia historyków, o ile była to świadomość »człowieka z ulicy« a nie myśliciela, poety, kronikarza, »bohatera historii«”14, nie odnosi się do perspektywy zarysowanej w niniejszym opracowaniu.

Słowa te mają dotyczyć nie tylko historyków, lecz również filozofa, socjologa, każdego humanisty. Sądzę, że zarysowana tu sieć zależności między bytem społecznym a świadomością społeczną, zwłaszcza zaś koncepcja zdrowych rozsądków pozwala zrozumieć właśnie żywego człowieka. Tak przez widzenie pleców, jak i twarzy, bo i jedno, i drugie należy do tej samej anatomicznej całości. Obawiać się jednak można, czy to położenie nacisku na twarz, na świadomość, uczucia nie jest mimowolnym sytuowaniem owego człowieka li tylko w sferze stosunków ideologicznych, z odcięciem go od stosunków materialnych, obiektywnych. Czy nie kryje się za tym, jakże dziś rozpowszechniona, tendencja – aby „wyjmując go” z ekonomiki i socjologii, z materializmu historycznego – „włożyć go” w wygodny kokon abstrakcyjnie pomyślanych wartości, uniemożliwiając sobie zrozumienie tego co w nim najistotniejsze: społecznego charakteru jego świadomości.

Ale – każda analiza teoretyczna upraszcza, bo wiecznie zielone jest tylko drzewo życia…

Jan Kurowicki

Przypisy:

1 Postawy ich opisuje St. Kozyr-Kowalski, w: Materializm historyczny jako pozytywna krytyka myśli metafizycznej i idealistycznej w humanistyce; St. Kozyr-Kowalski, J. Ładosz, Dialektyka i społeczeństwo, Warszawa 1979.

2 J. Ładosz, Moralność jako forma świadomości społecznej, cyt. wyd., s. 382.

3 L. Sève, Próba wprowadzenia do filozofii marksistowskiej, Warszawa 1988, s. 183.

4 W. Lenin, Któż to są „przyjaciele ludu”, Dzieła, t. 1, Warszawa 1983, s. 122.

5 MED, t. 3, s. 32.

6 L. Sève, s. 183.

7 K. Marks, F. Engels, Dzieła wybrane, t. 2, Warszawa 1981, s. 7.

8 W. Lenin, cyt. wyd.

9 K. Marks, F. Engels, cyt. wyd., s. 133.

10 MED, t. 3, s. 26–27.

11 J. Ładosz, cyt. wyd., s. 384.

12 Na ten temat por. J. Kurowicki, Wyprawa w krainą oczywistości, Wrocław 1978.

13 MED, t. 3, s. 31.

14 A. Guriewicz, Istoriczeskaja nauka i istoriczeskaja antropołogia, „Woprosy Fiłosofii” nr 1/1988.


O Jan Kurowicki

Filozof, krytyk literacki, poeta, eseista i prozaik. Ukończył Wydział Filozoficzny na Uniwersytecie Warszawskim. Debiutował jako poeta w 1966 roku na łamach tygodnika „Kultura”. Od 1983 roku był profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Wrocławskiego. Kierownik katedry Nauk Społecznych Akademii Ekonomicznej im. Oskara Langego we Wrocławiu na Wydziale Gospodarki Regionalnej i Turystyki w Jeleniej Górze. Członek Stowarzyszenia Marksistów Polskich i Polskiego Towarzystwa Hegla i Marksa.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.